Reklama

Robert Kubica w całym cyklu rajdowych Mistrzostw Europy?

Międzynarodowa Federacja Samochodowa (FIA) zdecydowała, że po tegorocznym sezonie zakończy cykl Intercontinental Rally Challenge. Promotorem mistrzostw Europy została firma Eurosport Events Ltd, która w ostatnich latach pilotowała cykl IRC. Umowa między FIA a nowym promotorem została podpisana na 10 sezonów.

"PZM nawiązał kontakt z Eurosport Events i ubiegamy się, aby do tej nowej formuły mistrzostw Europy włączony został Rajd Polski. Miałby się on obywać we wrześniu. Ze spokojem czekamy na posiedzenie komisji rajdowej" - powiedział prezes Polskiego Związku Motorowego Andrzej Witkowski.    Przyszłoroczną rywalizację rozpocznie w pierwszy weekend stycznia austriacki Jaenner Rallye. Według wstępnych informacji kolejne starty odbyłyby się m.in. na Łotwie, w Czechach, Hiszpanii, Francji i Włoszech.     

Reklama

"Zgadzam się, że mistrzostwa Europy nie cieszyły się ostatnio dużym prestiżem. Teraz jednak powinno się to radykalnie zmienić. Bardzo nam zależy, aby przyszłoroczny 70. Rajd Polski w Mikołajkach włączony został do cyklu mistrzostw Europy i aby wystartowali w nim najlepsi zawodnicy" - dodał Witkowski.    

 W programie minionego sezonu było po 12 rund IRC i ME. Od lat jedną z rund mistrzostw Europy jest Rajd Polski, którego 69. edycję rozegrano na szutrowych, mazurskich trasach w rejonie Mikołajek w ostatni weekend września.  

 Według nieoficjalnych informacji startem w całym cyklu ME poważnie zainteresowany jest Robert Kubica. Polski kierowca w przyszłym sezonie nie wróci do zawodów Formuły 1 i po wstępnych rozmowach bliski jest wystartowania fordem fiestą,  (citroenem C4 WRC ma podobno startować podczas dwóch  listopadowych rajdów). Jeżeli Kubica zgłosi się do rywalizacji, wystartuje już w Jaenner Rallye w dniach 3-5 stycznia w okolicach austriackiego Linzu.    

 Pod koniec września Kubica z włoskim pilotem Emanuelem Inglesim (Subaru Impreza) wygrali rajd Citta di Bassano we Włoszech. Dla 27-letniego Polaka był to trzeci rajd we wrześniu. Jego wielkim powrotem po groźnym wypadku w lutym zeszłego roku w Ligurii i wielu operacjach było zwycięstwo w Ronde Gomitolo di Lana w Piemoncie na początku miesiąca (nie ukończył natomiast San Martino di Castrozza w Trydencie).

 Od tego momentu media z zainteresowaniem śledzą jego kolejne występy i zastanawiają się, czy ma szanse zasiąść ponownie w bolidzie Formuły 1.

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje