Reklama

To świetna wiadomość dla wielu Polaków!

Branża motoryzacyjna w Polsce z entuzjazmem reaguje na wiadomości o planach powstania nowej fabryki samochodów w naszym kraju. Ręce szczególnie zacierają już poddostawcy części samochodowych.

Wicepremier Janusz Piechociński zapowiedział, że zagraniczny koncern motoryzacyjny chce zbudować w Polsce nową fabrykę. Według planów, w 2018 roku w nowym zakładzie mogłoby pracować 3 tysiące osób, przy czym od początku 60 proc. części ma pochodzić od polskich poddostawców.

Reklama

Prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego Jakub Faryś cieszy się z tych zapowiedzi. Mówi, że taka inwestycja była by bardzo mile widziana i umocniła by Polską na motoryzacyjnej mapie Europy. - Jest to także wielka szansa dla producentów części i podzespołów. Przypomnę, że Polska jest wielkim zagłębiem w tym zakresie - mówi Faryś.

Informację o nowej fabryce z entuzjazmem przyjmuje także prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych Alfred Franke, który także mówi o Polsce jako o zagłębiu producentów części. - Jeżeli producent samochodów będzie wchodził na rynek polski to na pewno z korzyścią dla tych producentów - ocenił.

Ekonomista Marek Zuber dodaje, że informacje o budowie nowej fabryki samochodów w Polsce mają sens. Dodaje, że według prognoz rynek motoryzacyjny będzie się w najbliższym czasie dynamicznie rozwijał. - Najbliższe pięć, siedem lat, na świecie to będzie boom motoryzacyjny porównywalny z latami dwudziestymi XX wieku. Mam tu na myśli nie tylko Chiny, Indie, Malezję, Brazylię, Wietnam, Koreę Południową, ale także Stany Zjednoczone, w których dzięki rewolucji łupkowej nikt się już nie przejmuje tym, ile będzie kosztowała ropa za kilka lat. W Europie mamy kryzys, ale myślę, że w przyszłym roku nasz rynek zacznie się dźwigać" - prognozuje Zuber.

Wicepremier Janusz Piechociński nie chciał przekazać bliższych informacji na temat nowej inwestycji. Zapewnił, że wkrótce będzie wszystko jasne. Wiadomo że pierwsza łopata pod nową fabrykę będzie wbita w ziemię w marcu przyszłego roku. Inwestor wybrał w Polsce wstępnie 6 lokalizacji. - Każdej z nich poświęcił bardzo dużo czasu. Robił to i robi w sposób wyjątkowo anonimowy - podkreślił Janusz Piechociński. Inwestor analizował jeszcze od 2 do 4 podobnych lokalizacji w Europie Środkowo-Wschodniej. Rozstrzygające dla wyboru jednej z lokalizacji jest lokalny rynek oraz bliskość do miasta akademickiego z dobrą uczelnią.

Kim jest tajemniczy inwestor? Kilka miesięcy temu Piechociński mówił o firmie amerykańskiej i lokalizacji fabryki na Śląsku. Teraz już mówi, że nie chodzi o Śląsk, z wypowiedzi wynika również, że nie chodzi o firmę z USA. Wśród spekulacji coraz częściej pojawia się marka Volkswagen...

(IAR/INTERIA.PL)

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: branża motoryzacyjna | fabryki samochodów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje