Tesla kończy sprzedawać Autopilota. Elon Musk ma inne plany
Tesla rezygnuje ze sprzedawania "Pełnej Zdolności do Samodzielnej Jazdy", zwanej przez firmę Autopilotem. Zamiast tego, kierowcy będą musieli wykupić odpowiednią subskrypcję i płacić za tę funkcję co miesiąc.

Spis treści:
- Na czym polega Autopilot w Tesli?
- Autopilot Tesli będzie funkcjonował na zasadzie abonamentu
- Kontrowersje wokół autonomicznej jazdy modeli Tesli
Na czym polega Autopilot w Tesli?
Pod nazwą "Autopilot" kryje się tak naprawdę kilka rozwiązań, dostępnych w modelach Tesli. Jego podstawowa wersja obejmuje zestaw systemów wsparcia kierowcy, obejmujących między innymi adaptacyjny tempomat oraz asystenta pasa ruchu. Samochód może więc sam przyspieszać, hamować i korygować tor jazdy, jeśli pojawia się ryzyko, że w sposób niekontrolowany opuści swój pas.
Rozszerzony Autopilot z kolei pozwala na częściowo autonomiczną jazdę po drogach szybkiego ruchu - samodzielną zmianę pasa, wyprzedzanie, a także wjazd na taką drogę oraz jej opuszczenie. Taka opcja wymaga jednak 19,5 tys. zł dopłaty. Alternatywa to "Pełna Zdolność do Samodzielnej Jazdy" (FSD), która pozwala też na reagowanie na sygnalizację świetlną oraz na znaki STOP. Ponadto producent zapewnia, że:
W przyszłych aktualizacjach twój pojazd będzie w stanie samodzielnie jeździć przy minimalnej ingerencji kierowcy.
Za tak rozbudowanego Autopilota trzeba zapłacić w Polsce 39 tys. zł.
Autopilot Tesli będzie funkcjonował na zasadzie abonamentu
Teraz jednak Tesla zmienia sposób oferowania swojego Autopilota. Elon Musk zapowiedział, że od 14 lutego wyposażenie to przechodzi na model subskrypcyjny. Jest to możliwe, ponieważ nowsze egzemplarze Tesli (wyposażone w podstawowego Autopilota) mają już na pokładzie niezbędny osprzęt i nowe funkcje można aktywować samym tylko oprogramowaniem (w starszych autach można natomiast wymienić komputer odpowiedzialny za systemy wsparcia oraz kamery).
Do tej pory istniała możliwość wykupienia bardziej rozbudowanego Autopilota była możliwa również po odebraniu auta z salonu, po uiszczeniu odpowiedniej (jednorazowej) dopłaty. Teraz "Pełna Zdolność do Samodzielnej Jazdy" będzie dostępna tylko w ramach abonamentu. Nie znamy jeszcze polskich cen, ale w Stanach Zjednoczonych wynosi ona 99 dolarów, czyli około 360 zł. Co ciekawe nie ma znaczenia, czy przechodzimy na najbardziej rozbudowaną opcję z podstawowego Autopilota, czy dopłaciliśmy już wcześniej 19,5 tys. zł za wersję rozszerzoną
Kontrowersje wokół autonomicznej jazdy modeli Tesli
Elon Musk nie wyjaśnił dlaczego firma zdecydowała się przejść na model subskrypcyjny w przypadku funkcji "samodzielnej" jazdy. Można jednak domyślać się, że wynika to z niewielkiego zainteresowania klientów - w październiku minionego roku dyrektor finansowy Tesli Vaibhav Taneja przyznał, że tylko 12 proc. klientów zdecydowało się zapłacić za FSD.
Temu zaś trudno się dziwić. Polski klient musi dołożyć aż 20 tys. zł do ceny Rozszerzonego Autopilota, a w zamian otrzymuje tylko rozpoznawanie sygnalizacji świetlnej oraz znaków STOP. A także obietnicę w pełni autonomicznej jazdy, ale Tesla zapowiada ją od lat i nic się w tej kwestii nie zmienia. Trudno też powiedzieć kiedy (i czy w ogóle) Tesla taką funkcję faktycznie wprowadzi. Jedyna próba spełnienia tej obietnicy miała miejsce w grudniu 2022 roku w USA, ale amerykańska federalna agencja ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego po trzech miesiącach nakazała wyłączenie FSD z przyczyn bezpieczeństwa właśnie.
Amerykański producent co prawda już wiele lat temu publikował filmy pokazujące jak jego auta jeżdżą w pełni samodzielnie w normalnym ruchu drogowym, ale w 2023 roku okazało się, że były one tylko odpowiednio reżyserowane i montowane. W sprawie faktycznej autonomii modeli Tesli toczyło się zresztą kilka postępowań przed sądami różnych krajów. Zgodnie stwierdzały one, że używanie określeń takich jak "Autopilot" czy "Pełna Zdolność do Samodzielnej Jazdy" wprowadzają kierowców w błąd co do faktycznie oferowanych funkcji.









