W skrócie
- Maciej Krzysik, pilot rajdowy, przeżył dramatyczny wypadek na Rajdzie Nyskim, w którym zginął jego partner z załogi.
- W wyniku wypadku Maciej doznał ciężkich poparzeń oraz amputacji obu dłoni, przez ponad półtora miesiąca był utrzymywany w śpiączce farmakologicznej.
- Obecnie prowadzona jest zbiórka na bioniczne protezy, operacje rekonstrukcyjne oraz leczenie i rehabilitację.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Maciej Krzysik przeżył wypadek. Teraz prosi o pomoc
Jak relacjonuje w opisie zbiórki, otwiera się w nowym oknie Maciej Krzysik, po wypadku przez półtora miesiąca był utrzymywany w śpiączce farmakologicznej. Skutki zdarzenia są jednak znacznie poważniejsze - poza amputacją obu dłoni doznał poparzeń obejmujących niemal 24 proc. ciała, głębokiego oparzenia dróg oddechowych oraz termicznych oparzeń powiek i spojówek.
Zbiórka ma na celu zebranie 850 tys. zł. Jak podkreśla Maciej Krzysik - aby odzyskać samodzielność i możliwość normalnego funkcjonowania, potrzebuje m.in. bionicznych protez obu dłoni, operacji rekonstrukcyjnych twarzy oraz stałego leczenia, opieki i rehabilitacji.
Przez ponad półtora miesiąca byłem w śpiączce farmakologicznej. Lekarze codziennie walczyli o moje życie i jak się później dowiedziałem, nie dawali mi wielkich szans na przeżycie. Dziś wiem, że wygrałem drugie życie. Niestety straciłem obie dłonie…
Tragiczny wypadek na trasie Rajdu Nyskiego
Do tragicznego wypadku doszło w październiku ubiegłego roku podczas jednego z etapów Rajdu Nyskiego. Zdarzenie miało miejsce na trasie odcinka specjalnego nr 6 "Stary Las 1", przebiegającego pomiędzy Polskim Świętowem a Suchą Kamienicą. Około godziny 11.30, niespełna dwa kilometry od startu, załoga z numerem 112, otwiera się w nowym oknie - Artur Sękowski i Maciej Krzysik - jadąca samochodem BMW M3 E36, wypadła z drogi. Auto dachowało i niemal natychmiast stanęło w płomieniach.
Artur Sękowski zginął na miejscu. Na pomoc Maciejowi Krzysikowi ruszyli świadkowie tragedii. Poszkodowany został przetransportowany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu. Następnie zawodnik trafił do specjalistycznej kliniki leczenia oparzeń w Siemianowicach Śląskich.












