Hamowanie fantomowe podważa zaufanie do systemów wsparcia kierowcy
Współczesne samochody są wyposażone w szereg systemów asystujących kierowcy (ADAS). Okazuje się jednak, że wielu kierowców nie tylko tych systemów nie używa, ale nawet nie wie, że ich samochód jest w nie wyposażone. Ponadto wiele osób tym rozwiązaniem nie ufa.

Spis treści:
- Jak kierowcy odbierają systemy ADAS?
- Dlaczego kierowcy nie korzystają z systemów ADAS?
- Groźne hamowanie fantomowe
- Sztuczna inteligencja nie przekonuje kierowców
Wyposażenie samochodów w systemy zaliczane do kategorii ADAS (Advanced Driver Assistance System) w dużej mierze jest obowiązkowe. Już od połowy 2022 roku producenci wprowadzający nowe samochody na rynek UE mieli obowiązek wyposażenia ich w takie systemy, jak np.:
- system hamowania awaryjnego,
- system utrzymywania pasa ruchu,
- inteligentny ogranicznik prędkości,
- "czarną skrzynkę" (rejestrator danych o zdarzeniach", systemy monitorowania rozproszenia i senności kierowcy.
Co więcej, od 2024 roku powyższe systemy musi mieć każdy nowy samochód wyjeżdżający z salonu.
Jednak lista systemów ADAS jest znacznie dłuższa i wiele z nich jest wyposażeniem opcjonalnym, przykładowo do systemów tego typu zalicza się adaptacyjny tempomat, który rzadko jest standardowym wyposażeniem samochodów.
Jak kierowcy odbierają systemy ADAS?
Ciekawe badanie na temat postrzegania systemów ADAS przez kierowców przeprowadził Bosch (zaliczany do czołowych dostawców tych systemów) wraz z firmą konsultingową BCG. Przebadali oni blisko 3 tys. osób, które kupowały nowe samochody w Chinach, Francji, Niemczech, Japonii, Korei Południowej, Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych.
Badanie wykazało, że 55 proc. ankietowanych było skłonnych dopłacić do najnowszych systemów ADAS, ale tylko 25 proc. regularnie z nich korzysta. To znaczy, że kierowcy słyszeli o nowych rozwiązaniach i chcą, by ich samochód je posiadał, ale jednocześnie nie potrafią lub nie chcą z nich korzystać. Nie robi tego 3 na 4 przepytanych kierowców.
Dlaczego kierowcy nie korzystają z systemów ADAS?
Autorzy badania za ten stan rzeczy winią małe zaufanie do nowych technologii i brak wiedzy kierowców. Aż 1/3 przebadanych osób używała systemów na zasadzie metody prób i błędów, co pokazuje, że kierowcy nie są odpowiednio przeszkoleni w salonie przez sprzedawców samochodów.
Jak osoby, które nie korzystały z systemów wsparcia tłumaczyły tę decyzję? 38 proc. stwierdziło, że systemów nie lubi lub nie potrzebuje, a 24 proc. przyznało, że nie wiedzą, jak z nich korzystać.
Groźne hamowanie fantomowe
Co gorsza, 40 proc. ankietowanych wskazało, że doświadczyło tzw. hamowania fantomowego. Jest to zjawisko awaryjnego hamowania uruchomionego przez komputer, które nie jest spowodowane realnym zagrożeniem. Może do niego dojść np. gdy algorytm uzna, że auto dojeżdżające do skrzyżowania drogą podporządkowaną nie zamierza się zatrzymać. Czasem jednak hamowanie jest inicjowane z powodu błędów programistycznych i nie zawsze da się określić bezpośrednią przyczynę.
Hamowania fantomowe nie tylko podważają zaufanie do systemów asystujących, ale również powodują, że kierowcy nie chcą korzystać z systemów i niekoniecznie zdecydują się opcjonalne systemy w przyszłości.
W badaniu sprawdzono również, co kupujący samochody myślą o systemie subskrypcyjnym, w którym miałyby być regulowane płatności za systemy wsparcia. Jak można się było spodziewać, kierowcy są zdecydowanie przeciwni takiemu rozwiązaniu, preferując jednorazową dopłatę przy zakupie samochodu.
Sztuczna inteligencja nie przekonuje kierowców
Z badania wynika również, że reklamowanie danego systemu jako opartego na sztucznej inteligencji, nie zawsze przynosi pozytywny skutek. Aż 25 proc. ankietowanych stwierdziło, że systemowi opartemu na algorytmach AI zaufało by mniej niż zwykłemu.
Z badania wynika więc generalnie dość chłodne podejście do systemów wsparcia kierowcy. Kto wie, czy nie wynika to z tego, że systemem ADAS, którego działanie jako pierwsze rzuca się w oczy, jest system monitorowania przekroczeń prędkości. W miastach, przy częstych zmianach ograniczeń daje on częste alarmy, a wiele z nich jest fałszywych. W efekcie kierowcy przestają traktować systemy ADAS jako realne wsparcie.










