Nowe auta bez irytujących systemów? Zmiany w testach i wyposażeniu od 2026
Systemy wspomagania kierowcy ADAS (Advanced Driver Assistance System) zaczęły masowo trafiać do nowych samochodów sprzedawanych w Unii Europejskiej od połowy 2022 roku. Jednak za sprawą fałszywych alarmów i natrętnego działania, wielu kierowców widzi w nich wyłącznie irytujący element wyposażenia obowiązkowego i odruchowo wyłącza je zaraz po wejściu do auta. Ze zjawiskiem walczyć chce właśnie EuroNCAP.

W skrócie
- Systemy ADAS w nowych samochodach wywołują irytację kierowców przez natrętne działanie i fałszywe alarmy.
- EuroNCAP zmieni procedury testowe, aby lepiej ocenić realną użyteczność i komfort obsługi systemów ADAS w codziennych warunkach.
- Nowe wymagania obejmą też fizyczne przyciski do kluczowych funkcji oraz poprawę bezpieczeństwa pojazdów elektrycznych po wypadkach.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Niezależna organizacja badająca poziom bezpieczeństwa nowych aut trafiających na rynki Starego Kontynentu zadeklarowała, że wkrótce zmieni swoje scenariusze testowe. W nowych systemy wsparcia kierowcy ADAS będą mogły wykazać się skutecznością w rzeczywistych warunkach drogowych, a nie tylko na torze testowym. Dzięki temu eksperci EuroNCAP będą w stanie zweryfikować, jak elektronika radzi sobie w prawdziwym życiu, czy nie emituje zbyt wielu fałszywych ostrzeżeń i - w efekcie - czy jej działanie nie jest irytujące dla kierowcy.
Nowe auta za bardzo denerwowały kierowców. Będą zmiany
EuroNCAP informuje, że nowe scenariusze testowe to "odpowiedź na opinie konsumentów". Przypomnijmy - systemy ADAS (Advanced Driver Assistance System) stały się obowiązkowym wyposażeniem nowo homologowanych samochodów w UE od lipca 2022 roku, a począwszy od 7 lipca 2024 trafiać już muszą do wszystkich nowych aut sprzedawanych w Unii Europejskiej.
Przedstawiciele EuroNCAP przyznają, że systemy ADAS spotkały się z powszechną krytyką nabywców ze względu na "irytujące ostrzeżenia lub inwazyjne interwencje". Nowe scenariusze testowe mają poprawić działanie ADAS, co w efekcie przyczynić ma się do poprawy notowań systemu wśród kierowców.
Nowe zasady testów obowiązywać mają od 1 stycznia 2026. W komunikacie EuroNCAP czytamy, że wprowadzona zmiana ma na celu "poprawę akceptacji konsumentów". W myśl nowych założeń - auto będzie mogło otrzymać obniżoną ocenę w testach EuroNCAP, jeśli w rzeczywistym ruchu drogowym systemy ADAS będą generować fałszywe ostrzeżenia lub działać "zbyt inwazyjnie".
Oprócz nowych testów systemów ADAS, EuroNCAP zapowiada też zmiany wymagań stawianych autom poddawanym testom zderzeniowym. Eksperci oceniać będą teraz np., czy wysuwane elektrycznie klamki, stosowane dziś w wielu pojazdach ze względu na aerodynamikę, pozostają sprawne po zderzeniu i nie utrudniają pracy służbom ratunkowym. Pojawią się również nowe wymogi co do izolacji akumulatorów trakcyjnych w autach elektrycznych i szereg drobnych zmian w protokołach testowych uwzględniających uwagi strażaków czy służb medycznych pracujących na miejscach wypadków drogowych.
Co to jest ADAS i do czego służy?
Przypominamy, że w skład obowiązkowego wyposażenia ADAS wymaganego przepisami unijnymi wchodzą obecnie systemy:
- ISA (Intelligent Speed Assistance) - inteligentny ogranicznik prędkości,
- AEBS (Advanced Emergency Braking System) - automatyczne awaryjne hamowanie w przypadku ryzyka kolizji,
- LDW / LKA (Lane Departure Warning / Lane Keeping Assist) - ostrzeganie o niezamierzonym opuszczeniu pasa ruchu i aktywne utrzymanie toru jazdy.
W ramach pakietu ADAS wszystkie nowe samochody sprzedawane dziś w Unii Europejskiej muszą też mieć na pokładzie czujniki lub kamerę cofania, tzw. "czarną skrzynkę" czyli rejestrator danych i system automatycznego informowania o wypadku służb ratunkowych eCall.
ADAS to nie wszystko. EuroNCAP sprawdzi tez przyciski
Zapowiadana od stycznia zmiana to kolejny ukłon EuroNCAP w stronę europejskich kierowców. Kilka tygodni temu organizacja poinformowała, że od stycznia 2026 roku uzyskanie maksymalnej oceny bezpieczeństwa pojazdu - 5 gwiazdek - stanie się praktycznie niemożliwe, jeśli w aucie brakować będzie fizycznych przycisków do obsługi kluczowych "krytycznych czasowo" funkcji pojazdu. To odpowiedź na krytykę takich rozwiązań, jak np. ekrany dotykowe czy likwidowanie przez niektórych producentów dźwigienek służących do obsługi kierunkowskazów lub wycieraczek.
Następstwa nowej polityki EuroNCAP widać już np. w ofercie Tesli, która w ostatnim czasie przywróciła do wyposażenia modelu 3 manetki kierunkowskazów i wycieraczek. W modelach Tesli wciąż brakuje jednak np. - wymaganego od stycznia przez EuroNCAP - fizycznego przycisku lub dźwigni do wyboru kierunku jazdy. W autach amerykańskiego producenta wybiera się z poziomu dotykowego ekranu (samochód potrafi wybierać kierunek jazdy automatycznie, na podstawie danych z kamer i czujników), a nie - jak chce tego EuroNCAP fizycznym manipulatorem.








