Diesel drożeje w ekspresowym tempie. Niektóre stacje wprowadzają limity
Podwyżki na stacjach, skokowy wzrost cen oleju napędowego w hurcie i reglamentacja dla klientów hurtowych. Z cenników Orlenu wynika, że od 28 lutego olej napędowy "Ekodiesel" podrożał w hurcie aż o 872 zł za metr sześcienny. W trzy dni oznacza to podwyżkę o 1,15 zł na litrze. Skąd bierze się nagły wzrost i dlaczego cześć stacji zdecydowała się reglamentować paliwo, mimo zapewnień Orlenu i premiera Donalda Tuska, że przerwy w dostawie oleju napędowego nie grożą polskim kierowcom?

W skrócie
- Cena oleju napędowego "Ekodiesel" w hurcie wzrosła od 28 lutego o 872 zł za metr sześcienny, co oznacza podwyżkę o 1,15 zł na litrze w trzy dni.
- Wprowadzenie reglamentacji dostaw oleju napędowego nastąpiło w odpowiedzi na zwiększone zakupy przez rolników oraz rosnące ceny surowca.
- Zdaniem analityków nie należy spodziewać się braku oleju napędowego w Polsce, a zalecane jest tankowanie na bieżąco.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Podwyżki są oczywiście efektem konfliktu na Bliskim Wschodzie, ale ten - sam w sobie - nie powinien zagrozić dostawom paliw w Polsce. Jeszcze w poniedziałek, w korespondencji z naszą redakcją przedstawiciele Orlenu uspokajali, że koncern nie sprowadza ropy przez Cieśninę Ormuz i nie przewiduje zagrożeń dla dostaw paliw w Polsce. Dlaczego więc duża cześć hurtowników i niektóre stacje paliw zdecydowały się wprowadzić reglamentację oleju napędowego?
Problem w tym, że atak na Iran i blokada Cieśniny Ormuz zbiegły się w czasie z pierwszymi pracami polowymi. Z początkiem marca rolnicy wyjeżdżają na pola z nawozami.
Ceny diesla wzrosły o ponad 30 proc., co bezpośrednio przełożyło się na wzrost ceny w hurcie. W ostatnich dwóch dniach poziom podwyżek osiągnął 40 groszy netto dziennie – to często więcej niż wynosi marża stacji benzynowej
Rolnicy rzucili się paliwo. Spekulacja czy realne zapotrzebowanie?
Skokowy wzrost cen surowca sprawił, że wielu rolników rzuciło się do zakupów i zwiększyło swoje zamówienia w hurtowniach. W efekcie duża część z nich reglamentuje dostawy oleju napędowego.
- Z zamówionych 15 tys. litrów otrzymałem tylko 5 tys. litrów. Jest reglamentacja - mówi w rozmowie z Interią pan Bartosz - rolnik z województwa dolnośląskiego. Podobne głosy słyszymy też m.in. od pana Norberta z Suwałk, który informuje o limitach sprzedaży na lokalnych stacjach.
W niektórych miejscach olej napędowy taniej kupić dziś można na stacji niż w hurtowni, co sprawia, że część rolników tankuje - często na zapas - właśnie tam.
Czy w Polsce może zabraknąć paliwa? Analityk uspokaja
- Nie wygląda na to, żeby oleju napędowego miało w Polsce zabraknąć - uspokaja Urszula Cieślak z Reflexu. W jej opinii reglamentacja dostaw, z jaką spotykają się właśnie klienci hurtowi - firmy transportowe czy rolnicy - to jeden ze sposobów na ograniczenie sztucznego popytu i właśnie braków paliwa na stacjach.
- "Sytuacja gdy dany podmiot odbiera nagle 3 czy 5 razy więcej paliwa niż zwyczajowo byłaby niemożliwa do opanowania logistycznie - zauważa Cieślak.
Zwraca też uwagę na możliwy element spekulacji. Naturalnym jest, że część hurtowników nie chce wyprzedawać całych swoich zapasów po obecnych cenach, licząc na to, że jutro czy za dwa lub trzy dni ceny będą jeszcze wyższe.
Kierowcy diesli mają problem. Czy warto tankować na zapas?
Czy oznacza to, że zwykli kierowcy mają dziś powody do obaw i powinni na zaś zatankować swoje samochody z silnikami Diesla? Zdaniem analityków, nie.
Cieślak uspokaja, że najlepszym rozwiązaniem jest tankowanie na bieżąco. Zauważa, że obecnie rynek zdaje się właśnie stabilizować po pierwszym szoku wywołanym działaniami na Bliskim Wschodzie. Dotyczy to nie tylko cen ropy, ale też umacniającego się kursu złotówki.
- Notowania oleju napędowego praktycznie są na poziomie wczorajszych zamknięć. Ropa jest na poziomie poniżej 83 dolarów, co wskazuje na uspokojenie - zauważa. - Niewykluczone, że w najbliższym czasie czeka nas korekta w dół - dodaje. W jej opinii, scenariusz, gdy na polskich stacjach paliw zabraknie oleju napędowego, wydaje się dziś skrajnie mało prawdopodobny.









