Reklama

CEPIK 2.0 ruszy w listopadzie. Przynajmniej częściowo

W listopadzie tego roku, a nie w październiku, zacznie działać Centralna Ewidencja Pojazdów. Będą z niej mogły korzystać nie tylko policja i służby mundurowe, ale także stacje kontroli pojazdów oraz urzędy administracji. Na uruchomienie kompletnego systemu CEPIK 2.0 będziemy musieli jednak poczekać do przyszłego roku

Zmiana terminu spowodowana jest czasem, jaki potrzebuje prezydent na podpisanie ustawy, która wyjdzie z Parlamentu. Znacznie ważniejsze niż termin, jest jednak to, jakie przepisy zaczną obowiązywać po podpisie prezydenta i jakie zmiany czekają kierowców.

Dla nich najważniejsze zmiany są dwie. Pierwsza to obowiązek zapłaty za badanie techniczne przed jego przeprowadzeniem. Oprócz wyjątków wskazanych przez ministerstwo (m.in. floty samochodów), ma to wyeliminować możliwość odesłania samochodu z awarią bez śladu wizyty w stacji kontroli. Jeśli kierowca zapłaci za badanie i nie przejdzie go pomyślnie, ślad o tym pozostanie w bazie, a kierowca będzie miał dwa tygodnie na naprawę usterek i ponowne stawienie się na stacji. Jeśli przekroczy ten termin, będzie musiał przejść dodatkowe badanie techniczne.

Druga to możliwość zatrzymywania dowodu rejestracyjnego i pozwoleń czasowych na prowadzenie auta przez Straż Graniczną. Jak pisze ministerstwo, pozwoli to Straży Granicznej na szybszą realizację czynności służbowych. W rzeczywistości do zatrzymania dowodu rejestracyjnego przy kontroli przez SG musiała być wzywana policja. SG nie miała takich uprawnień. Teraz to się zmieni.

Reklama

Warto przypomnieć, że SG miała już niemal takie same uprawnienia w zakresie kontroli pojazdów co policja, jednak bez zatrzymywania dokumentów. Oprócz Policji i Straży Granicznej, do listopada, dowody rejestracyjne mogą zatrzymywać - w szczególnych przypadkach — żołnierze Żandarmerii Wojskowej i inspektorzy Inspekcji Transportu Drogowego.

Od listopada zacznie także działać Centralna Ewidencja Pojazdów. To ponad 40 mln pozycji i lista wszystkich zarejestrowanych w Polsce pojazdów. Tutaj kierowcy nie zauważą wielu zmian. Polegają one głównie na dostępie służb do bazy w trybie online (wcześniej nie było to możliwe), obowiązku wpisywania do niej informacji np. o zajęciach pojazdu przez organ egzekucyjny oraz poprawie jakości i poprawności danych. Nie będą one wpisywane ręcznie, ale zostaną wykorzystane bazy, między innymi, Instytutu Transportu Samochodowego i samych producentów.

Zostaną wyeliminowane takie nieprawidłowości jak m.in. nieaktualne informacje o statusie dokumentu (np. czy prawo jazdy zostało zatrzymane/zwrócone), brak informacji o umowie OC, czy brak kompletnych informacji o pojeździe (np. o jego wyrejestrowaniu lub zbyciu/nabyciu).

Kolejne zmiany w ramach wprowadzania systemu CEPIK 2.0 maja zostać wdrożone pod koniec roku. Wtedy kierowcy będą mogli korzystać z nowej usługi "Mój pojazd", która pozwoli właścicielom aut sprawdzać online dane zgromadzonych w CEP o ich własnym pojeździe.

Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców to olbrzymia baza informatyczna, której nowa wersja miała powstać kilka lat temu. Pracę nad jej powstaniem rozpoczęto jeszcze w 2013 roku. Dlaczego przez 4 lata nie udało się ich doprowadzić do końca? Jak wyjaśnia Interii minister Karol Okoński, podsekretarz stanu w Ministerstwie Cyfryzacji kierujący Departamentem Utrzymania i Rozwoju Systemów Ministerstwa Cyfryzacji prace były źle prowadzone, nie rozmawiano z potencjalnymi odbiorcami bazy, a także nie uwzględniano ich potrzeb.

Bo kompletny CEPIK 2.0, jak wyjaśnia Okoński, to baza licząca ok. 60 mln pozycji. Skomplikowanie polega jednak nie na ich ilości, co na ich powiązaniu z podmiotami korzystającymi z bazy (w sumie to ok. 100 instytucji) i uruchomieniu aktualizacji online. Oznacza to, że w czasie rzeczywistym baza będzie aktualizowana, a służby np. policjanci będą mogli sprawdzić na bieżąco status pojazdu i kierowcy.

Juliusz Szalek

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama