Kalifornia dopuszcza możliwość użytkowania samochodów autonomicznych na drogach publicznych. Korzysta z tego m.in. firma Cruise, która dysponuje flotą taksówek, które potrafią poruszać się same. Choć stwierdzenie „potrafią” jest tu chyba na wyrost.
Autonomiczne taksówki zatrzymują się gdzie chcą
W sieci pojawiło się nagranie, na którym widać, do jakiego zamieszania doprowadzają autonomiczne taksówki sieci Cruise w San Francisco. Jedno z aut zaparkowało na środku drogi skutecznie blokując przejazd. Ma włączone światła awaryjne, w środku gra radio, ale w pojeździe nie ma pasażerów. Sami zobaczcie:
To nie pierwszy taki przypadek. Jak donoszą Internauci, w maju zeszłego roku ponad kilkanaście autonomicznych taksówek doprowadziło do blokady ruchu. Jedna autonomiczna taksówka zablokowała wyjazd zastępu straży pożarnej do zdarzenia, w którym zostali ranni ludzie. Policja zatrzymała autonomiczną taksówkę, która w nocy jechała bez włączonych świateł. Zdarzyło się też, że dwa stojące na środku ulicy, autonomiczne Chevrolety uniemożliwiły przejazd autobusu.
Autonomiczne taksówki - powód zatrzymania owiany tajemnicą
Przypadków awarii autonomicznych, elektrycznych taksówek Cruise było na tyle dużo, że sprawą zainteresowały się media. Rzecznik prasowy firmy w rozmowie z lokalnym portalem SFGate przyznał, że takie zachowanie samochodów może być spowodowane problemem technicznym lub mechanicznym, jak np. przebita opona czy zły stan drogi.
Nie sprecyzował jednak, o jaki "problem techniczny" chodzi w przypadku opisanych wyżej awarii. Niemniej tak właśnie wygląda procedura bezpieczeństwa - jeśli komputer w aucie stwierdzi, że jazda nie może być kontynuowana, pojazd zatrzymuje się, włącza światła awaryjne i czeka na serwis.
Jak podkreśla rzecznik Cruise, bezpieczeństwo jest najważniejsze, a zespół techniczny dociera do takiego auta w 20 minut i albo uruchamia je ponownie, albo odholowuje. Po San Francisco jeździ ich 70 sztuk. Ciekawe co by było, gdyby procedura bezpieczeństwa zatrzymała kilka jednocześnie.
***













