Reklama

Agnieszka Radwańska nie wie, co zrobić ze swoim najnowszym porsche

Tabloidy żywią się pisaniem o krzywdzie ludzkiej. Lubią prezentować się jako obrońcy zwykłych śmiertelników, bezbronnych w starciu z machiną państwa i jego bezdusznymi urzędnikami, to znaczy "urzędasami".

Oczywiście bliski im jest jednak również los osób, które zwykłymi śmiertelnikami z pewnością nie są. Niedawno pochyliły się z troską nad Agnieszką Radwańską, która ponoć ma poważny, aczkolwiek nietypowy kłopot. Nie wie mianowicie, co zrobić ze swoim najnowszym porsche.

Reklama

Jak informował  "Fakt", samochód (gazeta nie podaje na jego temat żadnych bliższych szczegółów) jest plonem startu naszej najlepszej tenisistki w zakończonym niedawno turnieju WTA w Stuttgarcie. Rzeczywiście auto tej marki, konkretnie 718 boxster S, stanowił główną nagrodę imprezy, sponsorowanej od samego początku przez firmę przez Porsche AG. Przypadł w udziale zwyciężczyni, Niemce Angelique Kerber.

Jak zatem inny, nieco tańszy  egzemplarz trafił w ręce "Isi", skoro przegrała ona swój mecz półfinałowy? Auto stanowiło gratyfikację dla najwyżej rozstawionych zawodniczek za sam udział w turnieju, przygotowaną przez jego organizatorów. Był to bonus nieoficjalny, bowiem strona internetowa Porsche Tenis Grand Prix na ten temat milczy.  Z drugiej strony wiadomo, że takie chwyty bywają stosowane - dla skuszenia gwiazd. A Radwańska, druga obecnie rakieta świata, taką gwiazdą niewątpliwie jest. Sama nagroda pieniężna, za dotarcie do półfinału wynosząca dokładnie 29 799 euro, mogłaby nie wystarczyć.

A z czego wynika wspomniany na wstępie problem? Otóż Agnieszka Radwańska jest związana z Lexusem i nie bardzo może korzystać z samochodów konkurencji. Poprzednie "porszaki", którymi została obdarowana przez sponsorów lub organizatorów turniejów, sprezentowała, jak podaje "Fakt", najbliższym: cayenne siostrze, Urszuli, 911 targa swojemu chłopakowi i sparringpartnerowi Dawidowi Celtowi. No i rzekomo nie wie, co ma począć z kolejnym wozem rodem z Zuffenhausen. Może ktoś pospieszy jej z poradą?

Co prawda model Boxster nie jest przez ortodoksów uznawany za pełnoprawnego reprezentanta marki Porsche, ale bez przesady. W najnowszym wcieleniu to rasowy, urodziwy roadster. W wersji S jest napędzany czterocylindrowym silnikiem, oczywiście "w benzynie", o pojemności 2497 ccm, mocy 350 KM i maksymalnym momencie obrotowym 420 Nm, osiąganym w przedziale 1900-4500 obr./min. Ta umieszczona centralnie turbodoładowana jednostka zapewnia relatywnie niewielkiemu (niespełna 4,4 metra długości) i lekkiemu, ważącemu poniżej 1,5 tony pojazdowi zupełnie przyzwoite osiągi. Auto, wyposażone w 7-biegową dwusprzęgłową skrzynię PDK, przyspiesza od 0 do 100 km/godz. w ciągu 4,4 sekundy. Liczba 160 pojawia się na prędkościomierzu po upływie 9,5 sekundy od startu. Prędkość maksymalna wynosi 285 km/godz. Zaawansowane zawieszenie i tylny napęd gwarantują przyjemność z jazdy. Komuś to nie wystarcza?

Rozgrywany od 1978 r. Porsche Tenis Grand Prix jest najstarszym halowym turniejem tenisowym w Europie. Różne modele Porsche tradycyjnie stanowią nagrodę dla jego triumfatorek. Zwyciężczyni pierwszej edycji, amerykańska nastolatka Tracy Austin, odjechała porsche 924. Rekordzistka,, Martina Navratilova, odnotowała 6 wygranych (i sześć fantów na czterech kołach). Wspomniana Tracy Austin i Martina Hingis - po cztery. Lindsay Davenport i Maria Szarapowa - po trzy. Dla Angelique Kerber było to drugie zwycięstwo. W ubiegłym roku mogła cieszyć się z 911 carrery 4 GTS cabrio. Z pewnością nie musi też się martwić o koszty utrzymania tych wozów, bowiem w Stuttgarcie do nagrody rzeczowej zawsze dochodzi premia pieniężna. W br. wynosiła ona 104 477 euro. Dodajmy, że bazowe porsche 718 boxster S kosztuje w Polsce 325 000 zł, czyli około 74 000 euro. 

Znacznie skromniej honorowane są startujące w Porsche Tenis Grand Prix deblistki. Tegoroczne zwyciężczynie gry podwójnej, Francuzki Caroline Garcia i Cristina Mladenovic, dostały po 32 680 euro oraz... po rowerze. Skądinąd też marki Porsche - model RX, z karbonową ramą.

Na koniec wspomnijmy, że tylko raz, w 1979 r., turniejowi kobiet towarzyszył turniej męski. Zawody wygrał wówczas Wojciech Fibak, pokonując w finale, w czterech setach, Argentyńczyka Guillermo Vilasa. W nagrodę otrzymał porsche 928. Polak? W tamtych czasach? Porsche? Tylko pogratulować.

Maria Odrowąż

      

      

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje