Niezwykła pasja sierżanta drogówki

Stara prawda mówi, że praca powinna być jednocześnie pasją, bo wtedy daje najwięcej satysfakcji. W takiej właśnie sytuacji jest st. sierż. Sebastian Tępiński, który na co dzień zajmuje się patrolowaniem ulic, pracując w drogówce w Białobrzegach, a wolny czas poświęca na remontowanie zabytkowych samochodów.

St. sierż. Sebastian Tępiński służy w białobrzeskiej komendzie od 7 lat, a ostatnie 2 lata jest funkcjonariuszem Wydziału Ruchu Drogowego, co zawsze było jego marzeniem. W wolnej chwili z umiłowaniem oddaje się swojej pasji - renowacji starych pojazdów polskiej produkcji.

Jak mówi: "bakcyla motoryzacyjnego zaszczepił we mnie tata i nadal wolne chwile lubię spędzać majsterkując razem z nim w garażu". Sebastian jest dumny ze swojej kolekcji zabytkowych pojazdów. Posiada w garażu m.in.: motocykl Junak z 1961 roku, Dniepr MT9 z 1971 roku, Stara 266 z lat siedemdziesiątych oraz remontowaną przez kilka lat Syrenę 104 z 1969 roku.

Wolne chwile sierżant spędza w garażu lub poszukuje w terenie bądź na forach i stronach internetowych części, które już dawno nie są produkowane. Często wyrusza w Polskę, spotykając się z innymi koneserami zabytkowej motoryzacji. Bierze udział w rajdach i zlotach np. w Bielsku Białej, gdzie co roku w dawnej Fabryce Samochodów Osobowych, odbywa się zlot miłośników syren.
Pod koniec maja st. sierż. Tępiński, jadąc syreną 105 w wersji lux z 1981 r., wziął udział w VI Rajdzie Kazimierza, tj. radomskim rajdzie pojazdów zabytkowych. Trasa rajdu łącznie liczyła 68 km i składała się z odcinków, na których sprawdzana była wiedza uczestników i znajomość topografii. Przejazd 20 załóg zabytkowych samochodów połączony był z festynem rodzinnym z okazji Dnia Dziecka.

Reklama

Chociaż policjant był po służbie, to i tak zaangażował się w propagowanie bezpiecznych zachowań na drodze. Zgromadzonym na festynie dzieciom i ich opiekunom wyjaśniał m.in. jak należy bezpiecznie poruszać się po drogach pieszo oraz na rowerach. Aby zadbać o bezpieczeństwo pieszych po zmierzchu rozdawał przygotowane przez niego na te okazję opaski i zawieszki odblaskowe.

Stojąc przy swojej Syrenie, odpowiadał na pytania zadawane mu przez odwiedzających, opowiadał: "Uczestnicząc w różnych zlotach motoryzacyjnych i prezentując swoje pojazdy chciałbym pokazać młodszym pokoleniom czym jeździli nasi ojcowie i dziadkowie, jak trudno było prowadzić pojazdy bez wspomagania kierownicy, klimatyzacji i całej elektroniki. Pragnę, aby duch polskiej motoryzacji z okresu PRL-u przekazywany był kolejnym pokoleniom. Dodatkowo mam okazję włożyć małą cegiełkę w budowanie bezpieczeństwa wśród najmłodszych użytkowników dróg".

St. sierżant Sebastian Tępiński udowodnia, że można skutecznie połączyć swoje zainteresowania z pracą funkcjonariusza drogówki.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje