Cadillac z 1000 KM!

Wszystko zaczęło się od efektownej prezentacji w budynku opery w Detroit, przy okazji otwarcia tegorocznego salonu samochodowego NAIAS (North American International Auto Show). Zebrani goście owacyjnie powitali nowy prototyp Cadillaca o nazwie Sixteen (szesnaście). Potem napięcie już tylko wzrastało.

Okazało się bowiem, że ta luksusowa limuzyna, wyposażona została w nowy 16-cylindrowy, 32-zaworowy silnik o pojemności 13,6 litra, dysponujący mocą 1000 KM! Aż strach pomyśleć ile ten potwór będzie zużywał paliwa na pokonanie każdych 100 km.

Sixteen nawiązuje do tradycji najsłynniejszych amerykańskich "krążowników szos", a równocześnie oferuje wszelkie nowinki techniczne, jakie stosowane są w przemyśle motoryzacyjnym XXi wieku. - To nowoczesna interpretacja wszystkiego, czego dokonaliśmy w przeszłości. Przypomina nam o latach świetności, sławy i momentach, w których tworzyliśmy globalną historię samochodów - mówił Bob Lutz, prezes amerykańskiego oddziału General Motors.

Mimo, że największym atutem "szesnastki" jest jego potężny silnik, to już samo nadwozie robi piorunujące wrażenie. Proporcjonalna i zwarta linia z długą aluminiową maską silnika nadaje mu nieco arystokratycznego wyglądu. Kabina nie posiada środkowych słupków, za to masywnie obudowane okna świadczą o dużej mocy pojazdu. Nad głowami podróżujących znalazł się szklany dach, który dostarcza do wnętrza spore ilości światła.

Elegancką stylizację podkreśla metaliczny lakier o nazwie "midnight silver" położony w 30 warstwach, a także olbrzymie, 24-calowe, aluminiowe obręcze kół. Nie bez znaczenia jest też stylizowana na wzór starych samochodów pokrywa silnika, unoszona elektrycznie w dwóch osobnych skrzydłach wzdłuż pojazdu.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Cadillac
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy