Reklama

Z dystrybutorów w Niemczech znikną ceny? To element promocji elektryków!

Niemcy robią kolejny krok mający na celu zmotywować kierowców do przesiadki na samochody elektryczne. Z większości niemieckich stacji paliw zaczną wkrótce znikać tablice informujące o cenach za litr danego paliwa. Zamiast nich pojawić się mają informacje dotyczące teoretycznego kosztu pokonania dystansu 100 km korzystając z różnych "nośników" energii. Najtańsza ma być - rzecz jasna - energia elektryczna. Wystarczy jedynie przymknąć oko na koszt zakupu samego pojazdu...

Nowe przepisy obowiązywać mają już od 1 października. Jak informuje niemieckie Ministerstwo Energii, to efekt decyzji Bundestagu z 25 czerwca bieżącego roku podjętej w ramach nowelizacji ustawy o energetyce (EnWG) oraz oznaczeniu zużycia energii (EnVKG).

Zdaniem autorów zmian mnogość oferowanych opcji, jak litry, kilogramy, metry sześcienne czy kilowatogodziny sprawiała, że porównanie kosztów dotyczących przejechania dystansu 100 km było do tej pory bardzo trudne. By rozwiązać ten "problem" i "zwiększyć świadomość dotyczącą alternatywnych napędów i nośników energii dla aut osobowych" zdecydowano się na drastyczne zmiany. Od przyszłego miesiąca na każdej niemieckiej stacji wielkopowierzchniowej, czyli takiej, która posiada co najmniej sześć dystrybutorów, pojawić się mają nowe tablice. W oparciu o nie będą użytkownicy będą mogli porównać teoretyczne - podkreślmy - kwoty pokonania 100 km na różnych paliwach.

Reklama

Słowo "teoretyczne" powinno tu wybrzmieć szczególnie mocno, bowiem w pogoni za uproszczeniem formy przekazu, sięgnięto po mocno skomplikowany algorytm. Otóż - by przekonać kierowców do elektromobilności - prezentowane na tablicach informacyjnych dane bazować mają na średnim zużyciu paliwa/gazu/energii elektrycznej przez trzy najpopularniejsze samochody każdego z segmentów rynkowych. Chodzi oczywiście o fabrycznie nowe pojazdy i - daleką od ideału - procedurę WLTP. Nie jest też pewne, w oparciu o jaki rodzaj energii elektrycznej (odnawialna/z gazu/węgla/atomu) dokonano szacunków dla aut bateryjnych. Wiadomo natomiast, że stosowany algorytm w żadnym stopniu nie uwzględnia np. różnicy w cenie zakupu najpopularniejszych trzech pojazdów danego segmentu z konkretnymi rodzajami zespołów napędowych.

Podawane na tablicach informacje mają być aktualizowane kwartalnie Pocieszającym może być jedynie fakt, że wprowadzenie nowej formy informowania kierowców o koszcie pokonania 100 km nie oznacza - przynajmniej na razie - że ze stacji paliw znikną ceny "za litr". Póki co tablice mają być widoczne przy - co najmniej - połowie dystrybutorów na konkretnej stacji lub "w dobrze widocznym miejscu w obszarze miejsca płatności" w formie plakatu lub wyświetlacza cyfrowego.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje