Reklama

Polskie drogi

Dramatyczne chwile na przejeździe. Zawiodła technika?

Do bardzo niebezpiecznej sytuacji doszło na jednym z przejazdów kolejowych w Dobiegniewie (woj. lubuskie). Mimo podniesionych rogatek pociąg przejechał przez przejazd kolejowy. Tylko dzięki czujności i przezorności kierowców nie doszło do tragedii.

Cała sytuacja pokazuje jak ważne jest zachowanie uwagi i stosowanie zasady "ograniczonego zaufania". Nagranie z niebezpiecznego momentu prezentujemy ku przestrodze.

Reklama

Wydaje się, że podniesione rogatki na przejeździe kolejowym, to gwarancja bezpiecznego przejazdu. Jak pokazuje sytuacja z środy (21 marca), do której doszło w Dobiegniewie, nie zawsze tak jednak jest. To właśnie w tej miejscowości około godziny 16:30 samochody oczekiwały przed opuszczonymi rogatkami, aby przejechać przez przejazd kolejowy. Po przejeździe pociągu osobowego rogatki podniosły się, dając w ten sposób sygnał, że kierowcy mogą przejechać na drugą stronę.

Okazało się jednak, że z przeciwnej strony nadjeżdża pociąg towarowy, który przejechał tuż przed samochodami. Na szczęście kierowcy samochodów wykazali się dużą czujnością i mimo podniesionych rogatek obserwowali, to co się dzieje dookoła. Jeden z nich, widząc nadjeżdżający pociąg, zatrzymał samochód i uniknął zderzenia. Całą sytuację nagrała kamera w jego aucie. Warto podkreślić również przytomne zachowanie kierowcy z samochodu stojącego naprzeciwko, który nie tylko nie ruszył z miejsca, ale również ostrzegał, mrugając światłami, o nadjeżdżającym pociągu.

Dzięki nagraniu wszystko widać jak na dłoni. Dotarło  ono również do strzeleckich policjantów, którzy wyjaśniają okoliczności tego zdarzenia oraz to dlaczego do niego w ogóle doszło. Śledczy wykonali już szereg czynności procesowych. Wiemy już, że dróżniczka była trzeźwa.

Natomiast policjanci wciąż dokładnie sprawdzają czy wina za to zdarzenie to czynnik ludzki czy awaria rogatek. Dlatego prowadzone są czynności pod kątem art. 160 kodeksu karnego.

Nagranie prezentujemy, aby przestrzec wszystkich, że nawet w sytuacjach, które wydają się klarowne należy zachować czujność i ograniczone zaufanie. Musimy mieć świadomość, że urządzenia techniczne lub ludzie odpowiedzialni za ich obsługę też mogą się pomylić. W tej sytuacji z pewnością nie pomylili się kierowcy, którzy zachowali się zdroworozsądkowo. Dzięki temu nadal żyją.

Policja/Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje