Chwila nieuwagi i 8 punktów. Jeden błąd kosztuje 300 złotych
Znak STOP to jeden z najbardziej charakterystycznych i często lekceważonych znaków drogowych. Wymaga bezwzględnego zatrzymania pojazdu, nawet gdy droga wydaje się pusta. Jak poprawnie się zachować, gdzie dokładnie się zatrzymać i jakie konsekwencje grożą za zignorowanie znaku stopu?

Spis treści:
- Jak wygląda znak STOP?
- Co oznacza znak STOP i gdzie należy się zatrzymać?
- Jaki mandat grozi za przejechanie znaku STOP?
Jak wygląda znak STOP?
Znak STOP jest znakiem zakazu o symbolu B-20, który każdy kierowca musi znać z kursu na prawo jazdy.
To ośmiokąt o intensywnej czerwonej barwie, z grubą białą ramką i wyraźnym napisem "STOP" na środku.
Taki kształt i kolor sprawiają, że znak jest dobrze widoczny i jednoznacznie kojarzy się z obowiązkiem zatrzymania przed wjazdem na skrzyżowanie lub inny ważny punkt na drodze.
Co oznacza znak STOP i gdzie należy się zatrzymać?
Znak STOP informuje kierowcę o konieczności bezwzględnego zatrzymania pojazdu i upewnienia się, czy można bezpiecznie wjechać na drogę z pierwszeństwem lub przejazd kolejowy.
Gdy widzisz znak STOP:
- musisz całkowicie zatrzymać samochód, nawet jeśli wydaje się, że droga jest wolna;
- jeśli przed znakiem jest namalowana biała linia zatrzymania, to tam powinno nastąpić zatrzymanie pojazdu;
- gdy linii nie ma, zatrzymujesz się w miejscu, z którego masz najlepszą widoczność;
- przy przejeździe kolejowym bez linii zatrzymanie powinno nastąpić przed krzyżem św. Andrzeja.
Warto wiedzieć, że znak STOP jest bardziej restrykcyjny niż znak "Ustąp pierwszeństwa" - przy tym drugim zatrzymanie nie jest konieczne, jeśli możesz bezpiecznie wjechać na skrzyżowanie.
Jaki mandat grozi za przejechanie znaku STOP?
Aktualne przepisy i taryfikator mandatów w Polsce przewidują dość surową karę za niezatrzymanie się przed znakiem STOP.
Kierowcy muszą liczyć się z mandatem w wysokości 300 złotych oraz 8 punktami karnymi.
Warto mieć na uwadze, że przekroczenie w ciągu roku 24 punktów karnych (20 dla młodych kierowców) skutkuje utratą prawa jazdy. Kierowcy, którzy osiągną ten limit, muszą przejść badania psychotechniczne i ponownie zdać egzamin.
Mandat oraz punkty są nakładane niezależnie od tego, czy wykroczenie doprowadziło do kolizji - sam fakt niezatrzymania pojazdu jest traktowany jako poważne naruszenie przepisów.









