Reklama

"Śmieciarka" też może być kultowa! Możesz zbudować to auto sam

Sześćdziesiąt lat temu z fabryki Mercedesa w Gaggenau wyjechał pojazd, który odmienił oblicze samochodów użytkowych - unimog.

Chociaż pod znakiem trójramiennej gwiazdy unimogowi stuknęło właśnie równe sześćdziesiąt lat, historia auta sięga dalej niż do 1951 roku.

Reklama

Nazwa wywodzi się od niemieckiego Universal-Motor-Gerät, co w tłumaczeniu oznacza uniwersalny pojazd silnikowy. Pierwsze prototypy autorstwa Alberta Friedricha (w czasie wojny był on szefem działu projektującego silniki lotnicze w firmie Daimler-Benz) powstały niedługo po zakończeniu II Wojny Światowej. Jeżdżący pojazd gotowy był już w pod koniec 1946 roku.

Założenia konstrukcyjne były proste - należało opracować auto, które równie dobrze sprawdzi się na polu, jak i przy odgruzowywaniu zniszczonych niemieckich miast. Pojazd, który byłby równie łatwy w obsłudze, co ciągnik rolniczy, ale przewyższał go pod każdym względem funkcjonalnością.

Strzał w dziesiątkę

Prototyp miał napęd na cztery koła z przednią i tylną blokadą mechanizmu różnicowego i napędzany był przedwojennym, benzynowym silnikiem produkcji Mercedesa. W 1947 roku, gdy stało się jasne, że przyszłość rolnictwa związana będzie z tanim olejem napędowym, zdecydowano się opracować silnik Diesla.

Można przyjąć, że oficjalnie marka Unimog zadebiutowała w 1948 roku, gdy dwa auta zaprezentowane zostały szerokiej publiczności na targach rolniczych we Frankfurcie. Projekt przypadł do gustu nabywcom - przez następne dwa lata firma sprzedała przeszło 600 egzemplarzy. Ponieważ sukces przerósł możliwości produkcyjne niewielkiej firmy, w 1951 marka Unimog sprzedana została Mercedesowi.

Pod skrzydłami przemysłowego giganta kariera pojazdu nabrała tempa. Niewielkie auto o długości 3,5 m i mocy zaledwie 25 KM, oprócz rolnictwa szybko znalazło zastosowanie w służbie leśnej, służbach komunalnych, straży pożarnej, wojsku czy sektorze budowlanym. Nieskomplikowana konstrukcja i solidna budowa sprawiała, że samochód nie bał się trudnych warunków, bez problemu dojeżdżał z ładunkiem w miejsca często niedostępne nawet dla aut stricte terenowych. Przez pierwsze dziesięć lat produkcji (w tym czasie na rynku pojawiło się kilka odmian) sprzedano aż 50 tys. egzemplarzy, co jak na pojazd o tak specyficznej budowie i przeznaczeniu stanowiło ogromny sukces. W 1966 roku z fabryki wyjechał egzemplarz oznaczony numerem 100 000.

Obecnie unimog oferowany jest na wielu rynkach. Do tej pory, pod marką Mercedes, powstało już przeszło 380 tys. sztuk - charakterystyczna sylwetka pojazdu znana jest fanom motoryzacji na całym świecie.

Zbuduj go sam

Co ciekawe, w związku z okrągłą rocznicą przejęcia marki przez Mercedesa, firma przygotowała dla fanów auta coś specjalnego. Za 190 euro każdy miłośnik modelu będzie mógł stać się właścicielem własnego unimoga. Nie chodzi, rzecz jasna o "dorosły" samochód, ale o jego bardzo dokładny model, który zbudować można z zestawu klocków Lego!

Wbrew pozorom, nie jest to wyłącznie ukłon w stronę najmłodszych miłośników niemieckich samochodów. Pokaźnych rozmiarów model (skala 1:12,5) o nazwie Lego Technic unimog U 400 zbudowany jest aż z 2 048 elementów. Przy jego opracowywaniu z firmą Lego współpracowali przedstawiciele Mercedesa, tak, by "zabawka" jak najwierniej oddawała cechy dużego auta. Model wyposażony jest m.in. w pneumatycznie sterowany żuraw z chwytakiem, wyciągarkę i pług.

Model z serii Lego trafi do sklepów (a także salonów Mercedesa) w sierpniu. Chociaż cena 190 euro (750 zł) dla wielu klientów może okazać się zaporowa, w porównaniu z "dorosłym" unimogiem U 400, którego ceny idą w setki tysięcy złotych, to prawdziwa okazja...

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Unimog

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje