Reklama

Tor F1 w Gdańsku? Jest już inwestor!

W maju 2014 roku słynny, współpracujący z FIA, niemiecki projektant Hermann Tilke zaprezentował pierwsze grafiki toru wyścigowego, jaki miałby powstać w Gdańsku.

Z pomysłem stworzenia Narodowego Centrum Sportów Motorowych i Rekreacji władze Gdańska nosiły się już od dawna. Kompleks autorstwa niemieckiego architekta miałby obejmować: główny tor wyścigowy długości 4335 m, tor kartingowy (1200 m), tor motocrossowy (2000 m) i osobny pas do wyścigów na 1/4 mili. Na terenie obiektu znalazłyby się również: trasa offroadowa, centrum szkoleniowe dla kierowców i hotel w kształcie bursztynu.

Reklama

Największe emocje budzi główny tor, który miałby spełniać wymogi królowej sportów motorowych - Formuły 1. Z niepotwierdzonych informacji wynika, że Bernie Ecclestone - szef F1 - zarejestrował znak towarowy "Grand Prix of Poland" już w roku 2000.

Chociaż wielu fanów motoryzacji podchodzi do tych rewelacji ze septyczną rezerwą, szanse na budowę obiektu rosną. Jak informuje "Radio Gdańsk", miastu udało się już pozyskać sponsora. Budowę sfinansować ma Bałtycka Grupa Inwestycyjna. Wstępne założenia mówią o tym, że obiekt mógłby zostać oddany do użytku już za cztery lata!

Tor ma być położony na terenach należących do miasta. Jego zaletą ma być m.in. bliskość obwodnicy, autostrady, lotniska i portu morskiego, co zachęcać ma do odwiedzenia obiektu również kierowców z zagranicy.

Główny tor ma mieć 4335 m długości i 17 zakrętów (6 lewych i 11 prawych). Prosta startowa liczyć będzie 593 m. Dodatkową atrakcją ma być duża - wynosząca aż 20 m - różnica poziomów. Teren przeznaczony na inwestycje jest bowiem mocno pofałdowany.

Niestety, jak to zwykle w Polsce bywa, pomysł budowy toru we wskazanej lokalizacji nie wszystkim przypadł do gustu. Już w 2014 roku oprotestowali go mieszkańcy pobliskich miejscowości - Pruszcza Gdańskiego, Rotmanki i Borkowa.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama