Reklama

Robert w swoim żywiole!

Od ostatniego wyścigu Formuły 1 na torze w Budapeszcie minęły prawie trzy tygodnie. Kierowcy mieli czas na wypoczynek, ale teraz trzeba przygotować się do weekendowego startu na ulicznym torze w Walencji.

Valencia Street Circuit, bo tak brzmi pełna nazwa toru w Walencji, usytuowany jest na terenie portu tego hiszpańskiego miasta. Jego uroczyste otwarcie nastąpiło w ostatni weekend lipca. Zorganizowano tu rundę International GT Open i mistrzostw Hiszpanii F3.

Reklama

- Bardzo czekam na Walencję, bo ogólnie jestem wielkim fanem ulicznych torów - powiedział Robert Kubica.

Tor w Walencji charakteryzuje się zmienną nawierzchnią, która często bywa nierówna. Kierowcy przez cały wyścig muszą być maksymalnie skoncentrowani, gdyż wypaść z trasy lub uderzyć w barierę jest tu bardzo łatwo.

Przed weekendowym startem teamu BMW Sauber szef Roberta, Mario Theissen, jest dobrej myśli: - Wszyscy skorzystaliśmy na krótkiej, letniej przerwie po wyścigu w Budapeszcie. Teraz podchodzimy z nowym wigorem do pozostałych trzech europejskich Grand Prix i czterech poza kontynentem. Naszym celem jest kontynuacja dobrych wyników z pierwszej połowy sezonu. Mamy jeszcze parę strzał w kołczanie i zamierzamy uzyskać kilka trafień - zakończył Theissen.

Tor uliczny w Walencji nie należy do wolnych, gdyż w najszybszej sekcji prędkość może przekraczać 300 km/godz.

Więcej w "Sporcie"

INTERIA.PL/Sport

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje