Reklama

Raikkonenn: Dobre i sześć pkt

Obrońca tytułu mistrzowskiego Fin Kimi Raikkonen jest zadowolony z zajęcia w Grand Prix Turcji trzeciego miejsca. - Dobre i sześć punktów - mówi.

Grand Prix Turcji zdobył kolega klubowy Raikkonena Felipe Massa, podczas gdy Anglik Lewis Hamilton był drugi. - To nie był łatwy weekend dla nas, więc tym bardziej jestem zadowolony z tego trzeciego miejsca - podkreślał fiński kierowca. - Nie straciłem zbyt wielu punktów. Zobaczymy, co uda się wskórać w kilku następnych wyścigach. Najbliższe dwa (Grand Prix Monaco i Grand Prix Kanady) w minionym sezonie nie były dla nas takie złe, więc jestem dobrej myśli.

Reklama

Miniony weekend w Istambule nie zaczął się dobrze dla Kimiego. W jego bolidzie szwankowała skrzynia biegów. M.in. przez to po kwalifikacjach Fin był rozczarowany (dopiero czwarte miejsce na starcie). Na dodatek tuż po starcie Raikkonen zaliczył kolizję ze swym rodakiem Heikkim Kovalainenem z McLarena, w wyniku czego zniszczeniu uległ przedni spojler. Kovalainen wzbił się nieco i przebił koło.

- Nie miałem zbyt dobrego startu - powiedział. - Próbowałem po wewnętrznej wyprzedzić Kovalainena i wtedy doszło do kolizji. Ja złamałem przedni spojler, a on przebił koło. Co zrobić, to wyścig - opowiada Raikkonen. - Nie było możliwości zmiany spojlera, bo to zajęłoby zbyt wiele czasu. To był ciężki weekend, ale przynajmniej udało się zdobyć kilka punktów.

Fin dodał, że bez spojlera bolid nie był już tak stabilny, ale dalsza jazda była możliwa. - Nie było najgorzej bez spojlera, ale uszkodzenie jakiejkolwiek części bolidu nigdy ci nie pomaga. Ciężki powiedzieć, o ile sekund miałbym lepszy wynik, gdyby bolid był sprawny.

Raikkonen narzeka na słabe kwalifikacje. - To był nasz najsłabszy punkt. Miałem chyba trochę więcej paliwa, niż inni i pewnie przez to byłem wolniejszy - zastanawia się Fin. - Początek Grand Prix Turcji był dla nas zły, ale na szczęście koniec był szczęśliwy.

AFP/INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje