Co dalej z Sirotkinem po wylocie z F1?

Siergiej Sirotkin, którego w przyszłym sezonie w ekipie Williamsa zastąpi Robert Kubica, przyznał, że będzie chciał wrócić na tory Formuły 1 w 2020 roku. Rosjanin, najsłabszy kierowca F1 w tym roku, nie podpisał z żadnym zespołem kontraktu na 2019.

"Strata miejsca w Williamsie była trudnym doświadczeniem, ale... to mnie wzmocniło. Nie mam zamiaru się poddać, mam nadzieję, że za rok wrócę na tory. Jestem przekonany, że ten rozdział mojej kariery jeszcze nie jest zakończony" - powiedział Sirotkin w wywiadzie dla agencji TASS.

Sirotkin, najsłabszy kierowca Formuły 1 w 2018 roku, w którym wywalczył tylko jeden punkt, po ogłoszeniu przez Williamsa decyzji o zatrudnieniu w jego miejsce Kubicy, nie krył zaskoczenia. W wywiadach twierdził, że nie dano mu szansy pokazania wszystkich możliwości, a powodem słabych rezultatów był bolid, który nie spełniał oczekiwań.

Reklama

"Obecnie rozważam różne opcje na 2019, na razie jednak nic konkretnego się nie pojawiło" - dodał Rosjanin. Według nieoficjalnych informacji jego menedżer rozmawia z szefami Ferrari w sprawie zatrudnienia go jako kierowcy testowego, miał także otrzymać propozycję udziału w testach niemieckiej serii wyścigowej DTM.


PAP
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy