Tajemnicze rozmowy Sebastiana M. "Leci dyplomata, żeby cię zwolnić"
W czwartek odbyła się kolejna rozprawa Sebastiana M., który oskarżony jest o spowodowanie wypadku na autostradzie A1, w którym zginęła rodzina z małym dzieckiem. Mężczyzna przebywa cały czas w areszcie, a w sądzie okazało się, że już od dłuższego czasu nie ma prawa do rozmów telefonicznych. Wszystko przez to, że treść rozmowy, jaką odbył, była co najmniej dziwna.

W skrócie
- Sebastian M. został oskarżony o spowodowanie wypadku na autostradzie A1, w którym zginęła rodzina z małym dzieckiem.
- Sąd zakazał Sebastianowi M. rozmów telefonicznych po ujawnieniu rozmowy prowadzonej z jego matką i niezidentyfikowanym mężczyzną, dotyczącą rzekomej interwencji dyplomaty.
- Środek zapobiegawczy, jakim jest areszt, został przedłużony do 1 października 2026 roku, a kolejna rozprawa odbędzie się 22 maja.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Sprawa wyszła na jaw przy okazji wniosku obrony o zwolnienie Sebastiana M. z aresztu i zastąpienie go wolnościowymi środkami zapobiegawczymi. Zaprotestował przeciwko temu prokuratur Aleksander Duda, zwracając uwagę, że nie ma pewności, że oskarżony nie będzie mataczył. Prokurator ujawnił, że oskarżonemu cofnięto - już w trakcie trwania procesu, we wrześniu 2025 roku - pozwolenie na rozmowy telefoniczne.
Tajemnicze rozmowy telefoniczne Sebastiana M.
Decyzję tę podjął 26 września 2025 roku sąd, który został zaalarmowany przez dyrektora aresztu. Zawiadomienie było pokłosiem rozmowy, którą Sebastian M. przeprowadził z matką w lipcu 2025 roku. Wówczas przekazała ona telefon niezidentyfikowanemu mężczyźnie, który miał mówić, że minister sprawiedliwości już podjął decyzję o wyjściu Sebastiana M. na wolność, a w jego uwolnienie mieli być również zaangażowani niesprecyzowani "dyplomaci".
Program TVN "Uwaga!" dotarł do zapisu rozmowy: - Wszystkie dokumenty zostały podpisane przez ministerstwo i dlatego w piątek był dyplomata w więzieniu, siedział z naczelnikiem, a ty miałeś z tym dyplomatą wyjść na wolność - miał powiedzieć Sebastianowi M. niezidentyfikowany mężczyzna.
- Na dzień dzisiejszy podpisał minister sprawiedliwości, że jesteś wolnym człowiekiem. (...) Pani sędzia wie, że wychodzisz na wolność, koniec kropka. Specjalnie z Warszawy leciał do ciebie dyplomata, żeby cię zwolnić - mówił dalej.
Sebastian M. z aresztu nie wyszedł
O treści rozmowy dyrektor aresztu poinformował sąd rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim, w którym toczy się rozprawa. W odpowiedzi sędzia zdecydowała o wydaniu zakazu rozmów telefonicznych dla Sebastiana M.
Tożsamość tajemniczego rozmówcy nie jest znana. Nie jest wykluczone, że był to oszust, który próbował lub wykorzystał fakt, że rodzina Sebastiana M. była gotowana pozakulisowymi metodami doprowadzić do zwolnienia go z aresztu.
Oczywiście oskarżony z aresztu, w którym przebywa od końca maja 2025 roku, nie wyszedł, a na wczorajszej rozprawie ten środek zapobiegawczy został przedłużony do 1 października 2026 roku. Kolejna rozprawa odbędzie 22 maja. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym Sebastianowi M. grozi do 8 lat więzienia.
Jak doszło do wypadku na autostradzie A1?
Z materiału zgromadzonego w śledztwie wynika, że 16 września 2023 roku około godziny 20:00 Sebastian M., kierując BMW M850i i poruszając się z prędkością około 315 km/h, stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na środkowy pas ruchu i uderzył z dużą siłą w Kię jadącą tym pasem z prędkością około 140 km/h.
W wyniku zderzenia Kia obróciła się, uderzyła w bariery energochłonne, wówczas doszło do rozszczelnienia układu paliwowego. Pojazd stanął w płomieniach, a trzy osoby nim podróżujące zginęły na miejscu.
Po wypadku Sebastian M. wyjechał z Polski i ostatecznie odnalazł się w Dubaju. Dość długo trwały dyplomatyczne zabiegi, których celem była ekstradycja, ostatecznie mężczyzna został wydany Polsce, a w październiku 2025 roku rozpoczął się jego proces.









