SCT w Krakowie. Prezydent Miszalski się ugiął i zapowiada korektę
Burza, która wybuchła w Krakowie wokół wprowadzenia Strefy Czystego Transportu, przyniosła pierwsze efekty. Po miesiącach kontrowersji i presji społecznej prezydent Aleksander Miszalski ogłosił zmiany personalne i zapowiedział, że warunki funkcjonowania strefy zostaną odpowiednio skorygowane. Chociaż na ten moment nie są znane szczegóły, prezydent zapewnia, że nowe rozwiązania pozwolą dbać o jakość powietrza w Krakowie i jednocześnie uwzględnią zgłoszone uwagi kierowców.

W skrócie
- Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski ogłosił zmiany personalne i zapowiedział korekty zasad funkcjonowania Strefy Czystego Transportu.
- Strefa Czystego Transportu od początku budziła kontrowersje, protesty mieszkańców i krytykę dotyczącą jej zasięgu oraz kosztów.
- Zmiany zapowiadane przez prezydenta są odpowiedzią na protesty i mają uwzględnić zgłoszone uwagi, a opłaty oraz kary za naruszenie zasad SCT będą stopniowo zaostrzane w kolejnych latach.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Strefa Czystego Transportu, obowiązująca w Krakowie od 1 stycznia tego roku, od samego początku spotyka się z ostrym sprzeciwem części mieszkańców oraz osób dojeżdżających do miasta. Przeciwnicy SCT krytykują jej rozległy zasięg oraz koszty ponoszone przez kierowców dojeżdżających do Krakowa.
Protesty przeciw SCT w Krakowie i kradzieże znaków
W pierwszych dniach obowiązywania strefy zniszczono lub skradziono blisko 20 znaków drogowych informujących o SCT. Nie obyło się także bez protestów pod magistratem i siedzibą Zarządu Dróg Miasta Krakowa, podczas których demonstranci domagali się ograniczenia zasięgu strefy i zmiany niektórych zapisów uchwały. Na transparentach pojawiały się hasła krytykujące SCT za to, że zamiast realnie poprawić jakość powietrza, stała się "podatkiem od portfela" dla kierowców, uderzającym w osoby dojeżdżające do pracy, służby zdrowia i usług.
Aleksander Miszalski ugiął się pod presją. Będą zmiany w SCT?
Wygląda na to, że presja mieszkańców Krakowa i okolicznych miejscowości przyniosła skutek. Jak poinformował serwis krakow.naszemiasto, po miesiącach kontrowersji prezydent ogłosił zmiany personalne i sygnalizuje możliwość dopracowania zasad funkcjonowania strefy.
W reakcji na krytykę prezydent zdecydował się odwołać dyrektora Zarządu Transportu Publicznego, Łukasza Franka, który m.in. nadzorował wdrożenie Strefy Czystego Transportu i odpowiadał za wiele zmian w krakowskiej polityce transportowej. Jednocześnie zapowiedział korektę zasad SCT, podkreślając, że konieczne jest dopracowanie strefy w sposób bardziej akceptowalny społecznie, przy jednoczesnym zachowaniu jej celów ekologicznych.
Miszalski tłumaczył wcześniej konieczność wprowadzenia strefy przepisami prawa - jeśli średnioroczne normy dwutlenku azotu są przekroczone w mieście powyżej 100 tys. mieszkańców, samorząd jest zobowiązany do działań ograniczających emisję. Wdrożono je w formie SCT. Jednocześnie sygnalizował, że dane pomiarowe wykorzystywane w debacie publicznej były różnie interpretowane, a miasto rozważa dalsze dostosowania zasad strefy w odpowiedzi na głosy krytyki.
Internauci podzieleni. Za późno już na zmiany?
Informacja przekazana przez prezydenta w mediach społecznościowych wywołała burzę wśród internautów. Część osób doceniła decyzję o korekcie strefy i uznała, że wyjście naprzeciw społecznym oczekiwaniom jest krokiem w dobrą stronę. Jednocześnie wielu komentujących uważa, że wprowadzenie tak restrykcyjnych zasad SCT nie powinno w ogóle mieć miejsca, a obecne działania władz nie rekompensują początkowych błędów. Niektórzy zwracają też uwagę na hipokryzję rządzących, którzy jeszcze niedawno twierdzili, że obecna forma strefy jest ostateczna i nie podlega żadnym zmianom.
Opłaty w SCT w Krakowie. Jaki mandat za wjazd do miasta?
Przypomnijmy, że w 2026 r. opłata za wjazd do SCT wynosi 2,5 zł za godzinę lub 5 zł za cały dzień, a abonament miesięczny kosztuje 100 zł. W kolejnych latach stawki będą rosnąć, a zasady zaostrzane. W 2027 r. "opłata dzienna" wzrośnie do 15 zł i pozwoli na wjazd maksymalnie na sześć godzin, a abonament miesięczny wyniesie 250 zł. W 2028 r. opłaty miesięczne wzrosną do 500 zł, by ostatecznie zostać zniesione wraz z wprowadzeniem całkowitego zakazu wjazdu starymi samochodami.
Za bezprawny wjazd do SCT grozi mandat do 500 zł, choć w pierwszych miesiącach miasto planuje przede wszystkim informować i pouczać kierowców, zamiast ich karać.










