Pędził 300 km/h, żeby zabłysnąć w sieci. Teraz zapłaci wysoką cenę
Pewien kierowca w Grecji, który przekroczył wszelkie granice rozsądku, próbując zyskać "lajki" w sieci, teraz słono za to zapłaci. Jego popis ekstremalnej jazdy Audi RS3, nagrany telefonem i udostępniony w mediach społecznościowych, zakończył się interwencją policji i poważnymi konsekwencjami prawnymi.

W skrócie
- Kierowca w Grecji przekroczył prędkość 300 km/h, aby zdobyć popularność w internecie.
- Nagranie jego jazdy zostało zarejestrowane i udostępnione w mediach społecznościowych, co doprowadziło do interwencji policji i surowych konsekwencji prawnych.
- Policja grecka zapowiedziała wprowadzenie nowych kamer opartych na sztucznej inteligencji, które mają ułatwić wykrywanie podobnych wykroczeń.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Coraz częściej młodzi fani motoryzacji decydują się szybką i niebezpieczną jazdę w tylko jednym celu - zdobycia "lajków" i chwilowej popularności w internecie. Większość nie zdaje sobie nawet sprawy, że tego typu zachowania stwarzają realne zagrożenie nie tylko dla nich samych, ale także dla innych uczestników ruchu. Eksperci podkreślają, że pokusa wirtualnej gratyfikacji w postaci komentarzy czy udostępnień, może czasem przeważyć nad rozsądkiem i prowadzić do tragicznych konsekwencji.
300 km/h samochodem. Kierował jedną ręką
Idealnym przykładem lekceważenia zasad bezpieczeństwa jest nagranie z Grecji, które w krótkim czasie stało się viralem w internecie. Na filmie widać Audi RS3 poruszające się po publicznej drodze z prędkością przekraczającą 300 km/h - ponad trzykrotnie powyżej dopuszczalnego limitu. Jeszcze większe zdumienie budzi fakt, że kierowca prowadzi pojazd jedną ręką, podczas gdy drugą nagrywa swoją jazdę. Dodatkowo prowokuje innych użytkowników sieci komentarzem na temat możliwości auta.
Sam nagrał na siebie materiał dowodowy
Na szczęście zachowanie kierowcy nie umknęło uwadze greckiej policji. Funkcjonariusze, specjalizujący się w analizie materiałów z internetu, szybko zidentyfikowali samochód i jego właściciela na podstawie metadanych z nagrania. Okazało się, że próba zdobycia popularności online błyskawicznie zamieniła się w materiał dowodowy.
W świetle obowiązujących w Grecji przepisów, jazda z taką prędkością traktowana jest wyjątkowo surowo. Kierowca może zostać ukarany nie tylko wysoką grzywną, ale także grozi mu utrata prawa jazdy na kilka lat. W skrajnych przypadkach możliwe jest również orzeczenie kary pozbawienia wolności, jeżeli jego zachowanie zostanie uznane za poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa na drodze.
Mężczyzna jest znany greckiej policji. Wkrótce zmiany
Greckie media informują, że kierowca stojący za nagraniem już wcześniej publikował w sieci podobne filmy. Zgodnie z przepisami grozi mu kara grzywny w wysokości 8 tys. euro oraz zawieszenie prawa jazdy na cztery lata.
Przy okazji zdarzenia głos zabrała grecka policja, która już teraz zapowiedziała wzrost skuteczności wykrywania podobnych przewinień dzięki nowym kamerom opartym na sztucznej inteligencji. Rozwiązanie, które niebawem trafi na greckie ulice automatycznie rejestrują m.in. przekroczenie prędkości, niezapięcie pasów, korzystanie ze smartfonów czy jazdę pasami awaryjnymi.










