Miasta zaświecą na czerwono? Chodzi o zwierzęta i bezpieczeństwo
W jednej z duńskich miejscowości nocne ulice zaczęły świecić na czerwono. To nie estetyczny eksperyment, lecz próba pogodzenia bezpieczeństwa drogowego z ochroną przyrody. Eksperci przekonują, że zmiana może zapowiadać nowy sposób myślenia o miejskiej infrastrukturze.

W skrócie
- W gminie Gladsaxe na północ od Kopenhagi tradycyjne białe latarnie uliczne zastąpiono czerwonym oświetleniem LED, aby pogodzić bezpieczeństwo drogowe z ochroną przyrody.
- Czerwone światło o dłuższej fali jest mniej uciążliwe dla nietoperzy i zapewnia widoczność na drodze, a projekt jest testowany na 600-metrowym odcinku Frederiksborgvej.
- Podobne rozwiązanie stosowane jest na Florydzie, gdzie czerwone światło pomaga chronić młode żółwie morskie przed dezorientacją podczas wędrówki do oceanu.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Na północ od Kopenhagi wprowadzono rozwiązanie, które na pierwszy rzut oka wydaje się nietypowe. W wybranych częściach gminy Gladsaxe tradycyjne białe latarnie uliczne zastępowane są oświetleniem LED emitującym czerwone światło. Decyzja nie wynika jednak z chęci wyróżnienia przestrzeni miejskiej, lecz z badań nad wpływem sztucznego oświetlenia na środowisko naturalne.
Dotychczas projektowanie oświetlenia ulicznego opierało się głównie na jednym założeniu - im jaśniej, tym bezpieczniej. Białe światło miało poprawiać widoczność kierowców i pieszych. Coraz częściej zwraca się jednak uwagę, że takie rozwiązanie negatywnie oddziałuje na nocne zwierzęta, zaburzając ich naturalny rytm funkcjonowania.
Czerwone światło a bezpieczeństwo zwierząt
Badania naukowe wskazują, że długość fali światła ma istotne znaczenie dla zachowania nietoperzy. Jasne, białe oświetlenie może wpływać na ich aktywność oraz sposób poruszania się po zmroku. Czerwone światło, o dłuższej fali, okazuje się dla nich znacznie mniej uciążliwe, a jednocześnie zapewnia poziom widoczności wystarczający z punktu widzenia ruchu drogowego.
Nowe lampy zamontowano na odcinku Frederiksborgvej liczącym nieco ponad 600 metrów. Trasa przebiega przez zadrzewiony korytarz oraz obszar zamieszkany przez siedem gatunków nietoperzy. Lokalizacja nie została wybrana przypadkowo - to miejsce pozwala jednocześnie obserwować wpływ światła na przyrodę i oceniać bezpieczeństwo ruchu.
Miejskie światło w równowadze ze środowiskiem
Eksperci podkreślają, że wprowadzenie czerwonych lamp nie jest traktowane jako zakończony projekt, lecz jako test wymagający długoterminowej analizy. Naukowcy monitorują zarówno aktywność nietoperzy, jak i warunki ruchu drogowego na zmienionym odcinku. Dopiero zebrane dane pokażą, czy nowe rozwiązanie rzeczywiście ogranicza zakłócenia w ekosystemie bez pogorszenia bezpieczeństwa.
Inicjatywa wpisuje się w szerszą debatę o tym, jak miasta mogą funkcjonować w większej równowadze z otaczającym środowiskiem. Wyniki badań zdecydują, czy podobne oświetlenie pojawi się w innych częściach Danii, a być może także w kolejnych europejskich miastach. Ostateczna ocena nie będzie więc zależeć od wrażeń mieszkańców, lecz od konkretnych pomiarów i obserwacji.
Czerwone światło na Florydzie. W obronie żółwi
Co ciekawe, podobne rozwiązanie wprowadzono już wiele lat temu w amerykańskim stanie Floryda. Wzdłuż ulic i zabudowań położonych w pobliżu plaż zamontowano latarnie emitujące czerwone światło, aby chronić żółwie morskie w okresie lęgowym.
Nowo wyklute żółwie instynktownie kierują się w stronę oceanu, podążając za najjaśniejszym punktem na horyzoncie. Naturalnie jest nim światło księżyca odbite od wody. Jasne, sztuczne oświetlenie uliczne i hotelowe dezorientuje młode osobniki, przez co zamiast do morza pełzną w stronę dróg i zabudowań, co często kończy się ich śmiercią.










