Krakowianie protestowali przeciw SCT. Miasto nie zamierza się cofnąć
W sobotę w Krakowie odbyły się aż dwie demonstracje przeciw Strefie Czystego Transportu. Miasto zareagowało na nie wpisem w mediach społecznościowych, zachwalającym SCT.

Pierwsza demonstracja odbyła się przed siedzibą Zarządu Dróg Miasta Krakowa, miejskiej jednostki, która odpowiada za funkcjonowanie strefy. Wśród organizatorów tej akcji był m.in. ruch społeczny Nie oddamy miasta, Fundacja Wolność i Własność, Komitet Społeczny "Kraków dla Kierowców".
Druga demonstracja rozpoczęła się przy Muzeum Narodowym w Krakowie, a protestujący przeszli ulicami centrum miasta przed magistrat. Na drzwiach urzędu przy Placu Wszystkich Świętych zawiesili teczkę z pismem zawierającym główne postulaty. Podnoszą w nich, że uchwała o SCT ingeruje w prawo korzystania z własności oraz swobodę poruszania się, a także, że została przygotowana na podstawie nieaktualnych danych i "pozornych konsultacji". W dokumencie domagają się m.in. rewizji zasad SCT, w tym uproszczenia regulacji i ograniczenia jej zakresu, maksymalnie do wnętrza II obwodnicy.
Na transparentach protestujący pisali: "Ta strefa nie czyści powietrza, tylko portfele!", "Strefa do likwidacji, radni do wymiany, Franek i Miszalski dymisja", "SCT = wykluczenie komunikacyjne".

Organizatorami tej demonstracji była grupa obywatelska Co dalej z Krakowem. Zachęcali do niego m.in. grupy Zrównoważona mobilność, Strefa czystego transportu - do poprawki, Miasteczko studenckie bez cenzury, Poznański Apel Zmotoryzowanych. Według małopolskiej policji oba protesty przebiegły spokojnie.
Kraków wciąż zachwala SCT
O 10.00, gdy rozpoczęła się pierwsza demonstracja, urząd miasta opublikował w mediach społecznościowych komunikat, w którym podał "mity i fakty" na temat SCT. Zaznaczył m.in., że strefa ogranicza wjazd tylko pojazdów, które najbardziej zanieczyszczają powietrze, natomiast większość samochodów używanych w Krakowie według urzędu spełnia wymagane normy lub korzysta z wyjątków np. dla mieszkańców. Napisał też, że pieniądze ze strefy będą wykorzystane przy rozwoju parkingów Park&Ride i przy wymianie starych pieców w metropolii krakowskiej.
W Krakowie niszczone są znaki informujące o SCT
Zapisy SCT od początku budzą wiele emocji wśród kierowców. W pierwszych czterech dniach funkcjonowania strefy przeciwnicy zniszczyli lub skradli 20 znaków drogowych informujących o SCT. W sumie zdewastowanych lub zniszczonych zostało już ok. 40 znaków ze wszystkich 180. Licznik cały czas bije, a w internecie publikowane są zdjęcia kolejnych pomalowany lub wywróconych znaków informujących o wjeździe do SCT.
Mandatów za złamanie przepisów o strefie na razie nie ma
W piątek władze miasta poinformowały, że od 1 do 8 stycznia strażnicy miejscy zatrzymali ponad 800 samochodów, odnotowali 116 wykroczeń, 113 pouczeń, nałożyli trzy mandaty, które były związane nie z samym funkcjonowaniem SCT, a zachowaniem kierowców.
W praktyce chodziło o osoby, które agresywnie odnosiły się do strażników miejskich i podkreślały, że nie będą stosowały się do SCT. Mandaty za naruszanie przepisów SCT mają być wystawiane dopiero od połowy roku.
Sąd wypowie o się legalności SCT w Krakowie
14 stycznia Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie rozpatrzy skargi na uchwałę o SCT. Wyrok sądu będzie nieprawomocny, więc nie wpłynie na działanie strefy.









