Driftował autobusem na publicznej drodze. Chodziło o "frajdę" pasażerów
Zimą niestety zdarzają się przypadki, kiedy to kierowcy próbują swoich umiejętności "latając bokiem". Niestety ciągle nie jest to widok zupełnie niespotykany. Nikt raczej nie spodziewa się zobaczyć w takich okoliczności autobusu.

Spis treści:
- Kierowca driftował na drodze autobusem
- Jaką karę dostał 54-latek driftujący autobusem?
- Od 30 marca nawet 5 tys. zł za driftowanie
Kierowca driftował na drodze autobusem
Zimą wielu domorosłych "drifterów" chce wykorzystać śnieg i mróz, by "polatać bokiem" pod parkingami lub nawet na drogach publicznych. Częstym motywem jest tutaj próba "zaimponowania" rówieśnikom lub dostarczenie im "frajdy". Właśnie ten drugi powód uznał za zasadny jeden z kierowców autobusu na podmiejskiej linii w Antoninowie w powiecie piaseczyńskim. Wioząc grupkę nastoletnich pasażerów postanowił zapewnić im rozrywkę celowo wprowadzając autobus w poślizg.
Traf chciał, że akurat w pobliżu znajdował się patrol piaseczyńskiej drogówki w nieoznakowanym radiowozie. Próby podejmowane przez kierowcę autobusu zostały utrwalone na wideorejestratorze.
Oczywiście przejażdżka zakończyła się kontrolą drogową. W rozmowie z policjantami kierujący autobusem 54-letni mężczyzna tłumaczył swój czyn chęcią zapewniania "frajdy" pasażerom. Policjanci zwracają jednak uwagę, że mężczyzna zapomniał o tym, że autobus to pojazd o dużej masie i każda utrata przyczepności może zakończyć się tragicznie.
Jaką karę dostał 54-latek driftujący autobusem?
Komenda Powiatowa Policji w Piasecznie poinformowała, że w związku z rażącym naruszeniem zasad bezpieczeństwa 54-latkowi zatrzymano prawo jazdy, a także sporządzono dokumentację, która następnie została przekazana do sądu wraz z wnioskiem o ukaranie.
Od 30 marca nawet 5 tys. zł za driftowanie
Przypomnijmy, że 30 marca 2026 roku w życie wejdą nowe przepisy dotyczące driftowania na drogach publicznych. Wówczas zaczną obowiązywać zaostrzone zapisy Kodeksu wykroczeń, zgodnie z którymi:
Kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu prowadzi pojazd mechaniczny, celowo wprowadzając go w poślizg lub doprowadzając do utraty styczności z nawierzchnią chociażby jednego z kół pojazdu, podlega karze grzywny nie niższej niż 1500 złotych.
Mało tego, jeżeli policjant uzna, że zachowanie kierowcy powodowało niebezpieczeństwo w ruchu drogowym, dolne widełki grzywny wzrastają do 2,5 tys. zł. Ponadto domorośli drifterzy muszą pamiętać, że wykroczenia związane z driftowaniem będą działać na zasadach recydywy.
W skrócie znaczy to, że w przypadku gdy w okresie 24 miesięcy od popełnienia wykroczenia policja po raz kolejny przyłapie nas na driftowaniu dolna granica grzywny wzrośnie dwukrotnie. I tak zamiast 1,5 tys. zł zapłacimy 3 tys. zł i 5 tys. zł zamiast 2,5 tys. zł. Zgodnie z nowymi przepisami kierowca przyłapany na driftowaniu na drodze publicznej straci też prawo jazdy na okres trzech miesięcy.










