Ceny paliw w górę. Diesel zbliża się do 8 zł, a benzyna - do 7 zł za litr
W bieżącym tygodniu odnotowano wyraźny wzrost średnich cen detalicznych paliw na polskich stacjach. Podwyżki nie chcą się zatrzymać, przez co lada moment zostaną pokonane dwie psychologiczne granice.

W bieżącym tygodniu odnotowano wyraźny wzrost średnich cen detalicznych paliw na polskich stacjach. Według najnowszych danych portalu e-petrol.pl największe podwyżki dotyczą benzyny, która zbliża się do granicy 7 zł za litr, podczas gdy cena oleju napędowego zmierza w kierunku 8 zł.
Skokowe wzrosty cen benzyny i oleju napędowego*
Analitycy wskazali, że największa dynamika podwyżek na stacjach dotyczy benzyny. Średnia cena benzyny 95-oktanowej (E10) wzrosła o 31 groszy w stosunku do ubiegłego tygodnia, osiągając poziom 6,79 zł/l. Podobny wzrost zanotowano w przypadku benzyny 98, która podrożała o 30 gr, co winduje jej aktualną cenę do 7,52 zł/l.
Ale podwyżki obejmują również olej napędowy - średnia cena tego paliwa wzrosła o 17 groszy i wynosi obecnie 7,76 zł/l.
Gdzie paliwo w Polsce jest najtańsze, a gdzie najdroższe?
Najtańsze tankowanie oleju napędowego oferuje obecnie województwo śląskie ze średnią ceną 7,69 zł/l. Na przeciwnym biegunie znajduje się województwo podkarpackie, gdzie kierowcy muszą zapłacić 7,82 zł za litr diesla.
W przypadku benzyny 95 najniższe ceny obowiązują w województwach łódzkim (6,71 zł/l) i śląskim (6,72 zł/l) [2]. Najwyższe stawki za to paliwo notowane są z kolei na Mazowszu (6,93 zł/l) oraz w województwach lubelskim i świętokrzyskim (6,89 zł/l).
Sytuacja na rynku autogazu
Najmniejsze różnice cenowe na stacjach w kraju dotyczą autogazu (LPG). Według analityków rozbieżności w stawkach regionalnych wynoszą zaledwie 10 groszy. Najniższą cenę LPG odnotowano w województwie śląskim (3,27 zł/l), natomiast najwięcej za litr gazu płacą obecnie kierowcy na Dolnym Śląsku (3,37 zł/l) oraz w województwach mazowieckim i pomorskim (3,36 zł/l).
Czy rząd zdecyduje się na interwencję na rynku paliw?
Przedstawiciele rządu wciąż unikają jasnych deklaracji, czy zdecydują się na obniżenie podatków, którymi obłożone są paliwa. Cały czas padają stwierdzenia o obserwowaniu i rynku i obietnice, że gdy ceny nie będą spadać, to rząd zdecyduje się na interwencję.









