Citroen C3 Aircross będzie sprzedażowym hitem. Ledwo się pojawił, a już miesza
Citroen C3 Aircross to jeden z najtańszych SUV-ów na rynku. Przetestowałem ten samochód w jednej tańszych odmian i powiem tak: rozumiem, czemu sprzedaż tego modelu w Europie rośnie.

Spis treści:
- Citroen C3 Aircross to SUV segmentu B. A nie wygląda
- W kabinie C3 Aircross miejsca jest w bród
- Kokpit Citroena C3 Aircross jest nietypowy, ale się sprawdza
- Pułapka siedmiu miejsc. Lepiej się dobrze zastanowić, czy są potrzebne
- Citroen C3 Aircross wciąż ma "stary, dobry" silnik
- Citroen C3 Aircross na drodze? Komfort ponad wszystko
- Ceny Citroena C3 Aircross to jego mocna strona
- C3 Aircross jest też w wersji hybrydowej i elektrycznej
- Citroen C3 Aircross już staje się hitem
Citroen C3 Aircross to nowy model, który w salonach pojawił się wiosną 2025 roku. Model ten, podobnie jak nieco mniejszy C3, potwierdza repozycjonowanie Citroena w gamie Stellantisa: francuska marka ma oferować samochody przystępne cenowo, a więc podjąć rękawicę rzuconą przez Dacię i marki chińskie. Po tygodniu spędzonym z C3 Aircross i pokonaniu tym samochodem niemal tysiąca kilometrów, uważam, że stać ją na podjęcie tej rywalizacji.
C3 Aircross to nowa konstrukcja, SUV segmentu B, a więc bezpośredni konkurent Dacii Duster. W odróżnieniu od modelu rumuńskiej marki, C3 Aircross opcjonalnie jest dostępny w wersji siedmiomiejscowej, a wrażenia z jazdy takim samochodem szczegółowo relacjonował mój redakcyjny kolega - Adam Majcherek.
Na testy do naszej redakcji trafiła jednak wersja pięcioosobowa i to w bazowej wersji napędowej - z trzycylindrowym silnikiem 1.2 o mocy 100 KM, całkowicie pozbawionym elektryfikacji, za to współpracującym z manualną skrzynią sześciobiegową. Ceny takiego samochodu zaczynają się od 83 800 zł, natomiast w testowanej odmianie Plus - od 94 300 zł. Jeśli te kwoty zestawimy z tym, co C3 Aircross oferuje i z tym, ile dziś kosztują nowe samochody, to okazuje się, że oferta Citroena wygląda bardzo atrakcyjnie.
Citroen C3 Aircross to SUV segmentu B. A nie wygląda
Zacznijmy od tego, że formalnie rzecz biorąc, C3 Aircross, podobnie jak C3, to przedstawiciele segmentu B. O ile w przypadku tego drugiego modelu nikt nie ma wątpliwości, że tak jest, to już C3 Aircross sprawia wrażenie znacznie większego samochodu.

Dzieje się tak nie tylko dlatego, ze jest SUV-em, a więc siłą rzeczy jest wyższy (ma ponad 160 cm wysokości i 20 cm prześwitu), ale przede wszystkim ze względu na długość - nadwozie C3 Aircross mierzy bowiem 439 cm, 37 cm więcej niż nadwozie C3 i tylko 11 cm mniej niż nadwozie C5 Aircross.
Swoje robi również muskularna stylizacja. Masywny przedni zderzak, solidne przetłoczenia i gruby słupek C sprawiają, że C3 Aircross wygląda na znacznie większy i znacznie droższy niż jest w rzeczywistości.
W kabinie C3 Aircross miejsca jest w bród
Właściwie jedynym parametrem, który zdradza przynależność klasową, jest szerokość nadwozia, która wynosi tylko 179 cm. Za to już rozstaw osi mierzy 267 cm i gwarantuje, że miejsca na tylnej kanapie nikomu nie zabraknie, zarówno na wysokości kolan, jak i głowy (to zasługa wysokiej sylwetki i płasko poprowadzonego dachu).
Jednym słowem, Citroenem C3 Aircross w komfortowych warunkach będą podróżowały cztery osoby, niezależnie od wzrostu. Szkoda tylko, że z tyłu nie ma nawiewów klimatyzacji.

Natomiast jazda w pięć osób jest możliwa, ale raczej tylko na krótkich dystansach. Na wysokości łokci na tylnej kanapie auto ma tylko 139 cm szerokości, więc miejsca na wysokości barków po prostu brakuje.
Przednie fotele są wygodne i wszechstronnie regulowane, ale manualnie. Opcjonalnie, w pakiecie zimowym, mogą być podgrzewane (w pakiet wchodzi jeszcze podgrzewana na wysokości wycieraczek przednia szyba i kierownica).

Kokpit Citroena C3 Aircross jest nietypowy, ale się sprawdza
Podobnie jak w innych Citroenach na zegary patrzymy nad wieńcem niewielkiej i regulowanej w dwóch płaszczyznach kierownicy. W C3 Aircross zastosowano jednak ciekawe rozwiązanie. Cały ekran to niewysoki, ale szeroki wyświetlacz, który umieszczono daleko od kierowcy, niemal pod samą szybą.

Podczas testu szybko okazało się, to wygodne rozwiązanie - spojrzenie np. na prędkościomierz nie wymaga tak mocnego skierowania wzroku w dół, jak w przypadku klasycznego ekranu, który znajduje się zaraz za kierownicą.
Grafiki na wyświetlaczu są proste, ale przez to czytelne. Szkoda, że wskaźnik poziomu paliwa, chociaż elektroniczny, nie pokazuje precyzyjnie ilości paliwa, znikających segmentów jest tylko osiem. Gdy zniknie ostatni wskaźnik robi się nerwowo, bo wg wyświetlacza paliwa już nie ma wcale, a komputer przestaje pokazywać zasięg jeszcze wcześniej, gdy realne jest przejechanie ponad 60 km.

Centralny ekran dotykowy ma 10,25 cala i stanowi standardowe wyposażenie od wersji Plus, ale nie jest dostępny nawet w opcji w wersji You. Sam system jest stosunkowo prosty, ale umożliwia bezprzewodową integrację ze smartfonami na za pomocą interfejsów Android Auto i Apple CarPlay. Do ładowania telefonów możemy wykorzystać 4 złącza UBS-C. Szkoda, że ładowarka indukcyjna nie jest dostępna nawet w opcji w wersjach You i Plus (jest za to standardem w najdroższej wersji Max).
Pod ekranem znajdziemy klika fizycznych przycisków służących do sterowania klimatyzacją.
Pułapka siedmiu miejsc. Lepiej się dobrze zastanowić, czy są potrzebne
Pojemność bagażnika jest godna samochodu z segmentu wyżej. W wersji pięcioosobowej, jak testowana, zmieścimy 460 litrów bagażu, po złożeniu tylnej kanapy pojemność przestrzeni bagażowej rośnie do 1600 litrów.
Jeśli jednak ktoś będzie chciał mieć siedem miejsc, to musi liczyć się z tym, że pojemność bagażnika spada do 330 litrów, co już jest wynikiem co najwyżej przeciętnym. Co więcej, po ich rozłożeniu miejsca zostaje już tyle, co w dużym schowku, czyli 40 litrów.

Trzeba również pamiętać, że w wersji siedmioosobowej kanapa drugiego rzędu jest na stałe przesunięta do przodu o 6,5 cm względem wersji pięcioosobowej, a to oznacza, że będzie na niej zauważalnie mniej miejsca, niezależnie od tego, czy dwa dodatkowe miejsca są wykorzystywane czy też nie. Wybór wersji siedmioosobowej oznacza więc pójście na szereg kompromisów.
Citroen C3 Aircross wciąż ma "stary, dobry" silnik
Jak wspomniałem, testowany samochód był wyposażony w bazowy układ napędowy, czyli silnik 1.2 o mocy 100 KM, współpracujący z manualną skrzynią biegów. W tej wersji nie znajdziemy żadnej, nawet szczątkowej elektryfikacji.
Czy 100 KM w ważącym niemal 1300 kg samochodzie wystarczy? Osiągi "na papierze" może nie są specjalnie zachwycające (zgodnie z danymi katalogowymi sprint do 100 km/h zajmuje 12,5 s, prędkość maksymalna wynosi 178 km/h) ale w praktyce samochód okazuje się całkiem dynamiczny, jazda z prędkościami autostradowymi nie jest żadnym problemem, chociaż przy 140 km/h w aucie robi się już dość głośno.

Silnik ma przy tym naprawdę umiarkowany apetyt na paliwo. Na 800-kilometrowej trasie, która składała się 300 km autostrad, 300 km dróg ekspresowych i 200 km dróg krajowych średnie zużycie benzyny wyniosło 6,4 l/100 km, co przy 44-litrowym baku oznacza zasięg przekraczający 680 km.
Gorzej wygląda spalanie w mieście, gdzie trzeba się liczyć z wynikiem na poziomie 8 l/100 km. Wciąż jednak uważam, że nie jest źle, biorąc pod uwagę, że mamy do czynienia z układem napędowym czysto spalinowym.
Citroen C3 Aircross na drodze? Komfort ponad wszystko
A jak Citroen C3 Aircross spisuje się na drodze? Citroeny przez lata słynęły z niezwykłego komfortu oferowanego przez hydropneumatyczne zawieszenie. Oczywiście w C3 tego rozwiązania już nie znajdziemy, ale jest jego namiastka. Chodzi o zawieszenie z progresywnymi ogranicznikami hydraulicznymi (system nazywa się Citroen Advanced Comfort), które zastąpiły klasyczne odbojniki. Zaletą tego rozwiązania jest lepsze tłumienie nierówności w skrajnych zakresach pracy amortyzatora, co przekłada się na zauważalnie większy komfort podczas jazdy po nierównych drogach.

C3 Aircross jeździ się więc komfortowo, jednocześnie samochód nie przechyla się przesadnie na zakrętach. Zdecydowanie jednak zestrojenie zawieszenia i układu kierowniczego nie prowokuje do szybkiej jazdy, widać na pierwszym miejscu stał po prostu komfort.
Ceny Citroena C3 Aircross to jego mocna strona
Jak wyglądają ceny Citroena C3 Aircross? Jak wspomniałem, cennik otwiera kwota 83 800 zł za wersję You.
Moim zdaniem zdecydowanie warto rozważyć dopłatę do wersji Plus, którą wyceniono na 94 300 zł. W tej cenie samochód otrzyma 17-calowe koła (zamiast 16-calowych), stalowe i z kołpakami, ale wyglądające jak aluminiowe (samochód na zdjęciach ma właśnie takie stalowe felgi), przyciemniane tylne szyby, relingi dachowe, ekran dotykowy z bezprzewodową integracją ze smartfonami, regulowaną na wysokość podłogą bagażnika, automatyczną (zamiast manualnej) klimatyzację, elektrycznie składane i podgrzewane lusterka, kamerę cofania, tylne szyby regulowane elektrycznie i czujnik deszczu.

C3 Aircross jest też w wersji hybrydowej i elektrycznej
Ponadto C3 Aircross jest oferowane z hybrydowym układem, powszechnie stosowanym w samochodach różnych marek Stellantisa, w którym 136-konny silnik 1.2 jest wspomagany przez silnik elektryczny o mocy 28,5 KM. Moc systemowa tego układu to 145 KM. Ta wersja jest dostępna wyłącznie z automatyczną skrzynią biegów i w wersji Plus (You nie jest dostępna) kosztuje 114 450 zł, czyli nieco ponad 20 tys. zł więcej niż odmiana spalinowa.
C3 Aircross jest dostępny również w wersji elektrycznej. W wersji You taki samochód kosztuje 120 800 zł, a w wersji Plus - 131 300 zł. Auto posiada silnik o mocy 113 KM i baterię o pojemności 44 kWh.

W ofercie jest również odmiana z akumulatorem o pojemności 54 kWh, ale tu ceny wpadają już w nieakceptowalne rejony (od 140 tys. zł w wersji Plus).
Citroen C3 Aircross już staje się hitem
Citroen C3 w wersji pięciomiejscowej to samochód oferujący dużo miejsca w kabinie, obszerny bagażnik i już od testowanej wersji Plus wyposażony we wszystko, co naprawdę potrzeba.
Z opcjonalną 8-letnią gwarancją (warunkiem jest wykonywanie corocznego przeglądu w ASO) i ceną na poziomie niewiele przekraczającą 90 tys. zł auto ma potencjał, by stać się bestsellerem, co zresztą widać już w europejskich statystykach sprzedaży - dane za październik 2025 roku pokazują, że rok do roku sprzedaż Citroena w Europie wzrosła niemal o 1/3 i stało się to właśnie dzięki rosnącemu popytowi na modele C3 i C3 Aircross.













