Ferie w Austrii? Możesz dostać żółtą kartkę. Po trzech utrata prawa jazdy
Zagraniczne przepisy drogowe potrafią zaskoczyć, a ich nieznajomość nie zwalnia z obowiązku ich przestrzegania - to prawda stara jak świat, o czym boleśnie można przekonać się chociażby w Austrii. To kraj znany ze ściśle egzekwowanych przepisów i policji, w przypadku której nie można liczyć na pobłażanie. Przed wyruszeniem w drogę na ferie zimowe warto odświeżyć sobie niektóre z nich.

W skrócie
- W Austrii obowiązuje system żółtych kartek dla kierowców, obejmujący poważne wykroczenia drogowe, po trzech następuje utrata prawa jazdy.
- System Vormerksystem dotyczy także zagranicznych kierowców i obejmuje m.in. jazdę po alkoholu, wymuszanie pierwszeństwa czy brak fotelika dla dziecka.
- Żółte kartki kasują się po dwóch latach, lecz przy dwóch ostrzeżeniach wymagane jest szkolenie, a przy trzech prawo jazdy jest odbierane na minimum trzy miesiące.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Nie mówimy tu wyłącznie o tych związanych z przestrzeganiem ograniczeń prędkości czy zasad dotyczących opłat za autostrady. Wybierając się do Austrii zimą (lub nawet tylko przez nią przejeżdżając) trzeba pamiętać również o oponach zimowych czy serwisach internetowych oraz radiowych, które pokazują aktualną sytuację na drogach - tej zimy, która zaskakuje opadami śniegu i niskimi temperaturami może to uratować nam skórę.
Vormerksystem w Austrii - jak działa system żółtych kartek?
Niewielu kierowców zdaje sobie sprawę, że w Austrii działa coś takiego jak Vormerksystem - w wolnym tłumaczeniu chodzi o system żółtych kartek czy też ostrzeżeń, które są przewidziane za najpoważniejsze wykroczenia. Po uzbieraniu trzech można stracić prawo jazdy, a już po dwóch kierowca, jeśli chce nadal mieć możliwość prowadzenia samochodu w Austrii, jest wysyłany na jedno ze szkoleń z zakresu bezpieczeństwa.
System "żółtych kartek" działa już ponad 20 lat (wprowadzono go w lipcu 2005 roku), a mimo to nie jest powszechnie znany wśród przyjezdnych - a kierowcy z zagranicy też są nim objęci.
Obejmuje on czternaście najpoważniejszych wykroczeń tak zwanego "wysokiego ryzyka" - kierowcy przyłapani na którymś z nich ponownie muszą liczyć się z konsekwencjami.
Na liście wykroczeń znajduje się między innymi prowadzenie samochodu po alkoholu - gdy we krwi kierowcy jest od 0,5 do 0,8 promila (jazda na "większym" gazie traktowana jest już poważniej i prawo jazdy zatrzymywane jest natychmiast). Za to przewinienie przewidziany jest też mandat w wysokości od 300 do nawet 3,7 tys. euro! Przypomnijmy, że dopuszczalne stężenie alkoholu we krwi w Austrii to maksymalnie 0,49 promila.
Od 72 do nawet 2180 euro zapłacimy za utrudnianie przejścia pieszemu czy też narażenie go na niebezpieczeństwo w trakcie (wymuszenie pierwszeństwa). To także jedno z zachowań objętych Vormerksystem, podobnie jak ignorowanie znaku "stop" lub czerwonego światła (do 2180 euro kary), jazda pasem awaryjnym (od 72 do 2180 euro mandatu) czy przejazd lub próba przejazdu przez przejazd kolejowy przy zamykających się barierach (do 726 euro mandatu).
Do 5 tys. euro kary zapłacą kierowcy, którzy nie przewożą dzieci w fotelikach. Przypomnijmy, że w Austrii obowiązują nieco inne zasady niż w Polsce. Dzieci do 14. roku życia i poniżej 135 cm wzrostu, muszą być przewożone w foteliku lub na specjalnej podstawce. Dzieci poniżej 14. roku życia o wzroście 135 cm lub wyższym mogą już jechać zabezpieczone jedynie pasem bezpieczeństwa.
Austriacka policja zwraca także uwagę na zachowanie bezpiecznej odległości między autami - dystans określono w sekundach na co najmniej 0,2 s, choć dla bezpieczeństwa podawana jest także wartość 0,4 s. Niezachowanie bezpiecznej odległości to mandat do 726 euro i żółta kartka.
Po jakim czasie żółte kartki się kasują?
Austriackie kartki są anulowane po dwóch latach. Po otrzymaniu drugiego ostrzeżenia kierowcy zwykle wysyłany jest na szkolenie, wykład z zakresu bezpieczeństwa lub kurs doszkalający. Za wszystko musi zapłacić z własnej kieszeni, ale jeżeli nie weźmie udziału w zajęciach, straci prawo jazdy. Dzieje się tak zawsze po otrzymaniu trzeciej żółtej kartki - wówczas prawo jazdy jest zabierane na co najmniej trzy miesiące. I to fizycznie, bo austriackie organy nie mają możliwości wglądu do bazy Centralnej Ewidencji Kierowców - dokument odsyłany jest na adres właściciela lub urzędu, który go wydał. Oznacza to, że w drodze powrotnej z Austrii kierowca traci możliwość jazdy na przykład przez Czechy, bo wszędzie za granicą trzeba mieć "twardy" dokument.










