Zmatowiałe reflektory to duży problem. Mogą ograniczyć światło o 80 proc.
Zmatowiałe, żółte reflektory to nie tylko problem estetyczny. Według badania amerykańskiej organizacji AAA zżółknięte klosze reflektorów mogą ograniczyć jasność świateł nawet o 80 proc., co drastycznie skraca widoczność w nocy i zmniejsza szansę na to, że dostrzeżemy przeszkody na drodze. Co gorsza, problem nie dotyczy wyłącznie starych aut - w zależności od warunków eksploatacji reflektory mogą zacząć żółknąć już po trzech do pięciu latach.

W skrócie
- Zmatowiałe i żółte reflektory mogą ograniczyć jasność świateł nawet o 80 proc., co znacząco wpływa na widoczność w nocy.
- Proces żółknięcia reflektorów jest wynikiem utleniania poliwęglanu po uszkodzeniu warstwy ochronnej przez czynniki środowiskowe i środki myjące.
- Odnowienie reflektorów wymaga polerowania oraz nałożenia nowej warstwy ochronnej, by zapobiec ponownemu matowieniu.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Dlaczego reflektory żółkną?
Odpowiedź to utlenianie. Współczesne reflektory wykonane są z poliwęglanu, który fabrycznie pokrywany jest przezroczystą warstwą ochronną chroniącą przed promieniowaniem UV. Z biegiem lat ta powłoka ściera się pod wpływem słońca, kamieni, piasku, soli drogowej i detergentów używanych do mycia samochodu. Gdy zniknie, promienie ultrafioletowe zaczynają bezpośrednio atakować poliwęglan, powodując jego utlenianie, żółknięcie i matowienie.
Proces przyspiesza kilka czynników. Agresywne środki myjące niszczą warstwę ochronną szybciej niż łagodne szampony samochodowe. Wysokie temperatury - jak w południowej Europie latem - intensyfikują działanie UV. Surowe zimy z solą drogową regularnie osadzającą się na przodzie samochodu działają podobnie. Parkowanie na powietrzu zamiast w garażu oznacza ciągłą ekspozycję na słońce, co również przyspiesza degradację.
Jak odnowić zmatowiałe reflektory samodzielnie?
Przywrócenie reflektorom przezroczystości jest stosunkowo proste, ale trzeba unikać kilku popularnych "trików", które krążą po internecie. Aceton, choć świetnie sprawdza się na szkle, jest silnym rozpuszczalnikiem, który uszkadza poliwęglan - efekt może wyglądać dobrze przez chwilę, ale długofalowo pogarsza sprawę. Spray na owady zawierający DEET działa podobnie destrukcyjnie. Pasta do zębów i soda oczyszczona jako delikatne środki ścierne mogą pomóc w lekkich przypadkach, choć nie są rozwiązaniem optymalnym.
Najskuteczniejsza metoda to polerowanie pastą polerską - ręcznie lub polerką oscylacyjną. Można kupić gotowy zestaw do renowacji reflektorów (koszt od 50 do 100 zł) albo użyć tradycyjnej pasty polerskiej z gąbką polerską. W trudniejszych przypadkach sprawdza się mokre szlifowanie papierem o drobnej granulacji, a dopiero potem polerowanie. Cel jest zawsze ten sam - usunąć warstwę utlenionego poliwęglanu i odsłonić czysty materiał pod spodem.
Jak zabezpieczyć reflektory przed matowieniem?
To najważniejszy punkt, o którym wielu kierowców zapomina. Po polerowaniu reflektory tracą resztki fabrycznej powłoki ochronnej - co oznacza, że bez nowej warstwy zabezpieczającej zmatowieją ponownie, tym razem jeszcze szybciej niż za pierwszym razem.
Po renowacji konieczne jest nałożenie nowej ochrony. Może to być folia ochronna PPF, powłoka ceramiczna typu Cerakote lub inny preparat z filtrem UV przeznaczony do plastikowych reflektorów. Oba rozwiązania można zastosować samodzielnie lub zlecić profesjonaliście. Koszt folii czy powłoki ceramicznej jest niewielki w porównaniu z ceną nowych reflektorów, a różnica w trwałości efektu jest ogromna.









