Niebezpieczne porady z internetu. W ten sposób zniszczysz sobie auto
W internecie roi się od porad, jak zaoszczędzić na eksploatacji samochodu. Jedna z popularniejszych dotyczy płynów do spryskiwaczy - po co płacić kilkanaście czy kilkadziesiąt złotych za gotowy produkt, skoro można zrobić własny z wody, kapsułki do zmywarki i odrobiny spirytusu? Problem w tym, że taki domowy płyn może w kilka miesięcy uszkodzić lakier, reflektory i elementy metalowe wokół szyby.

Logika stojąca za tymi poradami wydaje się nie do podważenia. Płyn do spryskiwaczy to w końcu głównie woda z dodatkiem detergentów i środków zapobiegających zamarzaniu. Woda z kranu jest praktycznie darmowa, kapsułka do zmywarki kosztuje mniej niż złotówkę, a butelka octu - kilka złotych. Składniki na etykietach wyglądają podobnie: środki powierzchniowo czynne, kompozycje zapachowe, w wersjach zimowych - alkohole. Skoro tak, to gdzie jest haczyk?
Dlaczego środki do zmywarek niszczą samochód?
Haczyk tkwi w poziomie pH. Preparaty do zmywarek są silnie zasadowe - ich pH przekracza 9, a często sięga nawet 12. Płyny do spryskiwaczy samochodowych są neutralne lub lekko zasadowe, z pH w okolicach 7-8. Niektórzy producenci aut wprost zabraniają w instrukcjach obsługi stosowania płynów o pH odbiegającym od neutralnego.
Silne zasady i mocne kwasy to substancje agresywne, powodujące korozję. Wystarczy przyjrzeć się wnętrzu zmywarki - wykonane jest ze stali nierdzewnej i specjalnych tworzyw. Elementy, które nie są z tego materiału , pokrywa odporna emalia. Gdy ta warstwa pęknie, korozja pojawia się niemal natychmiast. To, że preparaty do zmywarek mają kontakt z naczyniami używanymi do jedzenia, nie oznacza, że są delikatne.
W zmywarce agresywna chemia jest dokładnie spłukiwana czystą wodą w ostatniej fazie cyklu. W samochodzie tak się nie dzieje. Płyn z dysz spryskiwaczy trafia nie tylko na szybę, ale też na lakier, uszczelki, plastikowe obudowy lusterek i klosze reflektorów. Pozostałości wnikają w zakamarki nadwozia i tam zostają.
Z kolei szkła reflektorów wykonane są z poliwęglanu - tworzywa, które wygląda na twarde i odporne, ale w rzeczywistości jest wrażliwe na działanie chemikaliów. Regularne spryskiwanie zasadowym płynem prowadzi do ich matowienia. Podobny efekt można zaobserwować na kieliszkach często mytych w zmywarce, które z czasem tracą przejrzystość.
Czy ocet jest bezpieczny dla samochodu?
Część internetowych porad zaleca płyny na bazie octu, argumentując że to naturalna substancja, bezpieczna i ekologiczna. Ocet rzeczywiście świetnie usuwa zabrudzenia, ale jest kwaśny - a kwasy działają na metale równie agresywnie jak zasady, tylko w inny sposób. Domowy płyn z octem będzie stopniowo korodował metalowe elementy w okolicach szyby, dysze spryskiwaczy i pompkę. Gumowe uszczelki wycieraczek też nie są odporne na działanie kwasów, bo z czasem twardnieją i tracą elastyczność. Popularnym dodatkiem do zimowych wersji domowych płynów jest także denaturat, który zapobiega zamarzaniu. Problem w tym, że zawiera barwniki, które mogą trwale przebarwić jasny lakier.
Dodatkowym problemem są dysze spryskiwaczy. Profesjonalne płyny zawierają składniki zapobiegające osadzaniu się kamienia i zanieczyszczeń. Domowe mikstury nie mają takich dodatków - w twardej wodzie minerały będą się odkładać w dyszach, stopniowo je zatykając, co w pewnym momencie skończy się po prostu koniecznością ich wymiany, bo płyn, niezależnie od tego, czy kupiony w sklepie, czy domowej roboty, przestanie lecieć.










