80 proc. zimowych płynów zawodzi. Wystarczy jeden mroźny poranek
Jedna zimna noc może wystarczyć, by układ spryskiwaczy przestał działać dokładnie wtedy, gdy kierowca najbardziej go potrzebuje. Problem nie dotyczy pojedynczych przypadków ani wyłącznie najtańszych produktów. Najnowsze badania pokazują, że skala zjawiska jest znacznie większa, a ryzyko dotyczy tysięcy aut poruszających się zimą po polskich drogach.

W skrócie
- Instytut Transportu Samochodowego wykazał, że 80 proc. zimowych płynów do spryskiwaczy nie spełnia deklarowanych parametrów.
- W 75 proc. przebadanych płynów temperatura krystalizacji różniła się od informacji na opakowaniu, a 80 z nich nie posiadało certyfikatu jakości.
- Niektóre produkty zawierają metanol, który jest toksyczny, a ITS zaleca wybieranie płynów z certyfikatami i temperaturą krystalizacji co najmniej minus 20 st. C.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Zimowe płyny do spryskiwaczy pod lupą ITS
Z danych opublikowanych przez Instytut Transportu Samochodowego wynika, że aż 80 proc. zimowych płynów do spryskiwaczy nie spełnia deklarowanych parametrów. W ostatnim roku ITS przebadał 126 produktów dostępnych na rynku. W 95 z nich, czyli w 75 proc., temperatura krystalizacji była inna niż podana na opakowaniu.
Najczęściej problem dotyczył płynów oznaczonych jako odporne do -20 st. C. W praktyce krystalizowały się one już przy -18 lub -19 st. C. Różnica jednego, dwóch stopni może wydawać się niewielka, ale w warunkach zimowych bywa decydująca dla sprawności całego układu spryskiwaczy.
Jeden mroźny poranek wystarczy
Eksperci ITS podkreślają, że wystarczy jeden zimny poranek, by słabszy płyn zamarzł w przewodach albo na szybie po rozpyleniu. Krystalizacja oznacza nie tylko gorsze czyszczenie szyby, ale realne ryzyko zablokowania przewodów i dysz spryskiwaczy. W takiej sytuacji kierowca traci możliwość skutecznego oczyszczania szyby w trakcie jazdy, co bezpośrednio wpływa na bezpieczeństwo.
Badania pokazują, że 83 płyny (66 proc.) miały na opakowaniu podaną temperaturę krystalizacji wyższą, niż faktycznie zapewniał produkt. Tylko 31 płynów, czyli niespełna 25 proc., spełniało deklaracje producenta. Co istotne, 80 z 95 płynów z niezgodnymi parametrami nie posiadało żadnego certyfikatu jakości w momencie badania.
Skład chemiczny zimowych płynów do spryskiwaczy
Problemem jest nie tylko temperatura krystalizacji, ale także skład chemiczny. Aby obniżyć punkt zamarzania, producenci stosują alkohole, najczęściej etanol lub izopropanol. Coraz częściej pojawia się jednak także metanol, który jest tańszy i skuteczny, ale jednocześnie silnie toksyczny.
Metanol może podrażniać skórę i oczy, a w zamkniętej kabinie, przy wyższych stężeniach oparów, powodować zawroty głowy i pieczenie oczu. Choć został zakazany w chemii gospodarczej w 2004 roku, unijne przepisy dopuściły jego ograniczone stosowanie od 2010 roku. ITS zwraca uwagę, że część producentów minimalizuje widoczność zagrożeń, stosując niejednoznaczne oznaczenia i brak wyraźnych piktogramów ostrzegawczych.
Jak wybierać zimowe płyny do spryskiwaczy?
Instytut zaleca, by wybierać płyny o temperaturze krystalizacji co najmniej -20 st. C, a w chłodniejszych regionach kraju -25 st. C lub niższej. Zbyt słaby płyn może zamarznąć już przy -10 st. C i całkowicie unieruchomić system spryskiwaczy.
ITS radzi także unikać produktów zawierających metanol, zwracać uwagę na Certyfikat Zgodności lub Znak bezpieczeństwa B i nie oszczędzać na jakości. Najtańsze płyny mogą nie tylko zamarzać, ale też niszczyć pióra wycieraczek i lakier.










