Magiczne trzy litery SoH. Już wiadomo, które auta mają najlepsze baterie
Przy zakupie auta spalinowego patrzymy na przebieg. Przy zakupie elektryka powinniśmy patrzeć na parametr SoH. State of Health, czyli stan zdrowia baterii, to wartość procentowa pokazująca, ile z pierwotnej pojemności akumulatora zostało po latach eksploatacji. Im niższy SoH, tym mniejszy zasięg i tym niższa wartość samochodu. Problem w tym, że w przeciwieństwie do licznika kilometrów SoH nie wyświetla się na desce rozdzielczej. Trzeba go zmierzyć. A wyniki bywają zaskakujące.

Spis treści:
- Które elektryki mają najtrwalsze baterie?
- Które elektryki tracą baterię najszybciej?
- Baterie po 2018 roku starzeje się wolniej
TÜV Nord we współpracy z firmą diagnostyczną Carly przeanalizował dane z tysięcy używanych samochodów elektrycznych. Badanie objęło pojazdy z lat 2015-2020, co pozwoliło ocenić, jak baterie różnych producentów znoszą upływ czasu.
Które elektryki mają najtrwalsze baterie?
Na czele zestawienia znalazły się marki koreańskiego koncernu - Kia i Hyundai. Ich samochody z rocznika 2016, a więc już dziesięcioletnie, zachowały średnio około 93 proc. pierwotnej pojemności baterii.
Drugie miejsce zajął Mercedes. Elektryki tej marki z rocznika 2019 miały średnio ponad 94 proc. SoH, a Smarty z tego samego roku tylko pół punktu procentowego mniej. Trzecia lokata należy do grupy BMW - zarówno modele BMW, jak i Mini z rocznika 2020 utrzymywały ponad 94 proc. pojemności. Co istotne, dwunastoletnie elektryczne BMW z rocznika 2014 wciąż dysponowały ponad 80 proc. pierwotnej pojemności, a więc znacznie powyżej poziomu gwarancji (70 proc.).
Które elektryki tracą baterię najszybciej?
Na drugim końcu zestawienia znalazły się Tesla i Renault. W ich przypadku najstarsze analizowane roczniki, czyli 2015, wykazały SoH na poziomie odpowiednio 77,6 proc. i 72,5 proc. Renault Zoe, bo to jedyny model elektryczny, jaki marka miała wówczas w ofercie, po jedenastu latach stracił więc prawie 20 proc. więcej pojemności niż porównywalny wiekiem samochód od Kia czy Hyundaia.
Trzeba jednak uczciwie przyznać, że nawet te najgorsze wyniki wciąż mieszczą się powyżej progu 70 proc., przy którym większość producentów przewiduje wymianę baterii w ramach gwarancji. A gwarancja na akumulatory wygasa zazwyczaj po siedmiu latach lub 160 tys. km. Jedenastoletnie Renault z SoH powyżej 72 proc. jest więc wciąż sprawnym autem, choć jego zasięg skurczył się o ponad jedną czwartą w stosunku do nowego egzemplarza.
Baterie po 2018 roku starzeje się wolniej
Ciekawy trend widać w samochodach koncernów Stellantis (Peugeot, Citroen) i Volkswagen (VW, Skoda). Ich elektryki z roczników sprzed 2018 roku traciły pojemność w tempie zbliżonym do Renault i Tesli. Ale od rocznika 2018 krzywa degradacji wyraźnie się wypłaszcza. Prawdopodobnie to efekt zmian technologicznych w chemii ogniw i zarządzaniu ładowaniem, które producenci wprowadzili w drugiej połowie dekady.
U większości marek tempo degradacji baterii jest zaskakująco stałe i wynosi około 1 proc. rocznie. To oznacza, że dziesięcioletni elektryk powinien mieć SoH w okolicach 90 proc. - pod warunkiem że bateria była dobrze zaprojektowana, a auto prawidłowo eksploatowane. Oczywiście intensywne ładowanie na szybkich ładowarkach, regularna jazda z pełnym obciążeniem czy eksploatacja w ekstremalnych temperaturach przyspieszają ten proces.
Przed zakupem warto więc zlecić niezależny pomiar SoH za pomocą diagnostyki OBD i odpowiednich aplikacji. Pomiar trwa kilkanaście minut i kosztuje zwykle 200-500 zł.








