Samochody skute lodem. Te zdjęcia z portu obiegły świat
Wyglądają jak kadr z filmu katastroficznego. Samochody wiszące na linach dźwigów, całe białe od lodu, jakby ktoś zamroził je w ogromnej zamrażarce. W ostatnich dniach te zdjęcia znowu krążą po social mediach i wiele osób pyta, czy to w ogóle mogło się wydarzyć naprawdę. Odpowiedź brzmi: tak.

To nie jest fotomontaż ani wygenerowana grafika. Te auta naprawdę dopłynęły do portu skute lodem - i to wcale nie tak dawno.
Zamarznięte samochody na statku. Skąd pochodzą zdjęcia, które obiegły internet
Fotografie, które dziś wracają w sieci jako viral, powstały pod koniec grudnia 2021 roku w rosyjskim porcie Władywostok. Opublikowała je agencja Reuters, a wykonano je podczas rozładunku statku, który przypłynął tam po ciężkim sztormie na Morzu Japońskim.
Na zdjęciach widać samochody podnoszone dźwigami z pokładu. Nie dlatego, że ktoś chciał je efektownie zaprezentować, ale dlatego, że część z nich była tak mocno oblodzona, iż nie mogła normalnie zjechać po rampie. Karoserie, szyby i koła były pokryte grubą warstwą zamarzniętej wody morskiej.
Mróz na morzu jest groźniejszy niż na lądzie. Czym jest zjawisko freezing spray
To, co spotkało te auta, nie ma wiele wspólnego z typową zimą, jaką znamy z ulic. Na morzu działa inny mechanizm. Podczas sztormu fale rozbijają się o kadłub statku, a silny wiatr unosi w powietrze drobne krople słonej wody. Gdy temperatura spada poniżej zera, każda z nich natychmiast zamarza po uderzeniu w metal, szkło czy plastik.
Tak właśnie tworzy się freezing spray - zjawisko, które potrafi w krótkim czasie oblepić statki grubą skorupą lodu. W grudniu 2021 roku w rejonie Władywostoku panował silny mróz i porywisty wiatr, czyli dokładnie takie warunki, w których oblodzenie narasta najszybciej.
Dlaczego auta zostały skute lodem na pokładzie statku
Nie wszystkie samochody na statkach są przewożone w zamkniętych przestrzeniach. W tym przypadku część pojazdów znajdowała się na odkrytym pokładzie. Kiedy statek wpadł w sztorm na Morzu Japońskim, auta były wielokrotnie oblewane wodą morską. Każda kolejna fala zostawiała nową warstwę wilgoci, która natychmiast zamarzała.
Po kilku godzinach takiej podróży samochody wyglądały, jakby ktoś zanurzył je w lodowatej wodzie i zostawił na mrozie. Lód przykleił się do szyb, lusterek i drzwi, miejscami tworząc jednolitą, białą skorupę.
Jak wyglądał rozładunek zamarzniętych samochodów w porcie
Gdy statek dotarł do Władywostoku, nie dało się po prostu zjechać nimi na ląd. Najpierw trzeba było skuć lub usunąć część lodu, a niektóre auta podnoszono dźwigami razem z oblodzoną karoserią. To właśnie te sceny trafiły na zdjęcia, które dziś robią furorę w internecie.
Czy zamarznięte auta nadają się do sprzedaży
Sam lód to jedno, ale problemem jest sól. Morska woda przyspiesza korozję i może wnikać w szczeliny, elektronikę i elementy zawieszenia. Dlatego takie samochody musiały przejść dokładne mycie i kontrole techniczne, zanim ktoś podjął decyzję czy mogą trafić do klientów.
Dlaczego takie sytuacje mogą się powtarzać zimą
Morze Japońskie to jeden z tych akwenów, gdzie zimą freezing spray pojawia się regularnie. Silny wiatr, wysoka wilgotność i mróz to mieszanka, która potrafi w krótkim czasie zamienić statek i jego ładunek w lodową bryłę.
Zdjęcia z Władywostoku wracają dziś w social mediach, bo wyglądają niewiarygodnie. Ale to nie jest fikcja. To przypomnienie, że nawet w erze nowoczesnej logistyki pogoda wciąż potrafi mieć ostatnie słowo.








