Bezpieczeństwo na polskich drogach pod lupą UE. Co naprawdę wynika z raportu?
Na polskich drogach ginie dziś mniej osób niż pięć lat temu, jednak wciąż jesteśmy powyżej europejskiej średniej. Komisja Europejska oceniła, czy Polska realnie realizuje plan ograniczenia liczby ofiar o połowę do 2030 r. Wnioski są mieszane.

Komisja Europejska po raz pierwszy sprawdziła, czy Polska realizuje plan ograniczenia liczby ofiar wypadków o połowę do 2030 r. To formalne rozliczenie pierwszych lat krajowej strategii bezpieczeństwa drogowego. Wnioski są dwuznaczne - liczba ofiar wyraźnie spadła, ale wciąż pozostajemy powyżej średniej Unii Europejskiej.
Komisja Europejska ocenia bezpieczeństwo na drogach w Polsce. Pierwsze rozliczenie celu 2030
Dokument opublikowany 13 lutego 2026 r. to analityczna ocena postępów państw członkowskich w połowie drogi do realizacji unijnego celu na 2030 r. Komisja sprawdza, czy liczba ofiar śmiertelnych i ciężko rannych rzeczywiście spada zgodnie z przyjętym planem.
Raport opiera się na pełnych, zweryfikowanych danych za ostatni zamknięty rok statystyczny - 2024. W unijnym systemie oznacza to zawsze pewne opóźnienie względem bieżącego roku, ale gwarantuje, że analizowane liczby są ostateczne.
Jak bezpieczne są dziś polskie drogi? Dane za 2024 r.
W 2024 r. na polskich drogach zginęło 1 896 osób, a 7 796 zostało ciężko rannych. W porównaniu z 2019 r., który jest punktem odniesienia dla strategii bezpieczeństwa, liczba ofiar śmiertelnych spadła o 35 proc., a liczba ciężko rannych o 27 proc.
W przeliczeniu na populację oznacza to 52 zabitych na milion mieszkańców. To wynik wyższy od średniej Unii Europejskiej, która wynosi 45. W unijnym zestawieniu Polska zajmuje 21. miejsce spośród 27 państw członkowskich.
Komisja Europejska ocenia, że Polska znajduje się "na dobrej drodze" do realizacji celu redukcji liczby ofiar o 50 proc. do 2030 r. względem 2019 r. Obecna dynamika spadków sugeruje, że plan jest osiągalny. Jednocześnie liczba ofiar na milion mieszkańców pokazuje, że mimo wyraźnej poprawy Polska nadal nie należy do najbezpieczniejszych krajów Europy.
Wypadki w Polsce są wyjątkowo ciężkie w skutkach
Jednym z najmocniejszych wniosków raportu jest ocena tzw. ciężkości wypadków. Komisja zwraca uwagę, że zdarzenia drogowe w Polsce mają wyjątkowo poważne konsekwencje. Innymi słowy - jeśli już dochodzi do wypadku, zbyt często kończy się on śmiercią lub bardzo ciężkimi obrażeniami.
Wśród głównych przyczyn najtragiczniejszych zdarzeń wymieniana jest nadmierna prędkość. To ona stoi za zderzeniami czołowymi, potrąceniami pieszych czy uderzeniami w drzewa poza obszarem zabudowanym. Aż 60 proc. ofiar ginie poza miastami, ale 37 proc. ofiar śmiertelnych zginęło w obszarze zabudowanym. Autostrady odpowiadają jedynie za niewielki odsetek ofiar (3 proc.).
Młodzi kierowcy najbardziej zagrożeni
W 2019 r., który jest punktem odniesienia strategii, najwyższy wskaźnik śmiertelności odnotowano w grupie 18-24 lata - 136 ofiar na milion mieszkańców. To najwyższy wynik w całej strukturze wiekowej. Dla porównania w grupie 60+ wskaźnik wynosi 95 na milion.
Te dane pokazują, że młodzi kierowcy wciąż pozostają najbardziej narażoną grupą. To jeden z powodów, dla których wprowadzona ostatnio możliwość uzyskania prawa jazdy od 17. roku życia wiąże się z okresem próbnym i surowymi ograniczeniami.
Od 2019 r. wyraźny spadek liczby zabitych pieszych
Z danych odniesienia wynika, że w 2019 r. niemal połowę ofiar śmiertelnych stanowili piesi, rowerzyści i motocykliści. W ostatnich latach widać poprawę - liczba zabitych pieszych i rowerzystów spadła do poziomu 32 proc. Liczba poważnie rannych w przypadku pieszych spadła o 30 proc., a rowerzystów - o 15 proc., co oznacza, że stanowią oni odpowiednio 22 i 15 proc. ogółu osób, które odniosły ciężkie obrażenia w wypadkach drogowych.
To pokazuje, że bezpieczeństwo na drogach nie dotyczy wyłącznie kierowców. W wielu przypadkach tragedie rozgrywają się w ruchu lokalnym i miejskim, tam gdzie spotykają się różne grupy uczestników ruchu.
Czy Polska osiągnie cel 50 proc. mniej ofiar do 2030 r.?
Narodowy Program Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego zakłada zmniejszenie liczby ofiar śmiertelnych i ciężko rannych o połowę do 2030 r. względem 2019 r. Obecny spadek na poziomie 35 proc. oznacza, że Polska znajduje się na ścieżce zgodnej z planem.
Utrzymanie tempa poprawy w kolejnych latach może być jednak trudniejsze. Największym wyzwaniem pozostaje ograniczenie nadmiernej prędkości i zmniejszenie "ciężkości wypadków".
Nowe przepisy dla kierowców. Ostrzejsze kary za prędkość i nielegalne wyścigi
W dokumencie odnotowano także ostatnie zmiany legislacyjne w Polsce. Wśród nich znajdują się m.in. możliwość uzyskania prawa jazdy od 17. roku życia z okresem próbnym i zerową tolerancją dla alkoholu, rozszerzenie odbierania prawa jazdy za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h również poza terenem zabudowanym oraz surowsze kary za nielegalne wyścigi i rażąco niebezpieczną jazdę.
Polska wyraźnie poprawiła statystyki bezpieczeństwa, ale wciąż znajduje się powyżej średniej unijnej. Najbliższe lata pokażą, czy obecny trend spadkowy okaże się trwały.








