Kierowcy mają sposób na drogi diesel. Czy olej z marketu niszczy silnik?
Sprytni właściciele aut z silnikami Diesla szukają sposobów na obniżenie kosztów tankowania. Zamiast tankować na stacjach paliw, wyjeżdżają z marketów z koszami pełnymi paliwa do swoich samochodów.

Od kilku dni obserwujemy gwałtowny wzrost cen paliw na stacjach wywołany konfliktem zbrojnym, który wybuchł na Bliskim Wschodzie. Część kierowców szuka sposobów na obniżenie kosztów tankowania. Odważni przerzucają się na tankowanie w sklepie i wyjeżdżają z koszykami załadowanymi olejem spożywczym.
Olej spożywczy sprzedawany na kratony
Nasz redakcyjny kolega, Paweł Rygas, zwrócił uwagę na zaskakujące zachowanie jednego klientów sklepu w miejscowości, w której mieszka. Człowiek ten miał koszyk zakupowy wyładowany kartonami z olejem spożywczym. Paweł zainteresował się nim w momencie, gdy klient płacąc za zakupy nie poprosił o fakturę. To wzbudziło podejrzenie, że kupujący nie jest właścicielem "małej gastronomii", który robi zakupy by mieć na czym przygotować frytki.
Rzepakowy tańszy od napędowego. Kierowcy wykupują zapasy
Pięciolitrowa butelka oleju roślinnego kosztowała w promocji w markecie niecałe 25 zł. Według kupującego mógł on bez większego problemu posłużyć jako paliwo dla jego wysłużonego diesla. Zakupy z koszyka trafiły więc prosto do bagażnika starego Seata Cordoby z wolnossącym silnikiem 1.9 SDI.
Zapytany o sposób korzystania z oleju spożywczego w roli paliwa, właściciel auta wyjaśnił, że przygotowuje własną mieszankę. Najczęściej stosuje proporcję 3:1, a latem nawet 2:1 - do dwóch litrów oleju napędowego dolewa litr oleju kupionego w sklepie.
Przy okazji przyznał, że w garażu zgromadził już zapas butelek "na cięższe czasy" i zamierza dokupić kolejne. Narzekał jedynie, że po następne musi jechać do sąsiedniego miasta, bo u niego w okolicy chętnych jest coraz więcej i sklepowe półki z olejem szybko się opróżniły.
Olej spożywczy zamiast napędowego. Czy to się opłaca?
Cena oleju napędowego na stacjach sięga dziś około 7,35 zł za litr. Tymczasem olej spożywczy kupiony w promocji można znaleźć w cenie w przybliżeniu 5 zł za litr. Różnica wynosi więc około 2,35 zł na każdym litrze. Gdyby ktoś zgromadził w garażu zapas 300 litrów oleju roślinnego, potencjalna oszczędność względem diesla wyniosłaby około 700 zł.
W praktyce takie wyliczenie trzeba jednak rozłożyć na dłuższy okres, bo w silniku nie stosuje się czystego oleju roślinnego, lecz mieszankę - zwykle co najmniej w proporcji 2:1. Jeśli stara Cordoba z silnikiem 1.9 SDI spala średnio około 5 litrów paliwa na 100 km, zapas 300 litrów oleju pozwoli przejechać mniej więcej 18 tys. kilometrów. Dla wielu kierowców to dystans odpowiadający mniej więcej rocznemu przebiegowi.
W takim ujęciu całoroczna oszczędność wyniosłaby około 700 zł, czyli niespełna 2 zł dziennie. Czy dla takiej kwoty warto eksperymentować z dolewaniem oleju spożywczego do baku - to już każdy kierowca musi ocenić sam.







