Choroba lokomocyjna to problem tysięcy. Dietetyk radzi, co jeść
Choroba lokomocyjna dotyka zarówno dzieci, jak i dorosłych, a jej mechanizm jest dobrze poznany - mózg otrzymuje sprzeczne sygnały od oczu i błędnika. Oczy widzą nieruchome wnętrze samochodu, ale błędnik w uchu wewnętrznym rejestruje zakręty, przyspieszenia i hamowania. Ten konflikt wywołuje zawroty głowy, nudności, wymioty, szum w uszach i nadmierną potliwość.

Problem jest szczególnie dotkliwy u dzieci, które nudzą się w podróży i sięgają po telefon lub książkę - a patrzenie w nieruchomy punkt z bliska pogłębia rozbieżność między tym, co widzi oko, a tym, co czuje błędnik.
Żaden sposób żywienia nie wyeliminuje choroby lokomocyjnej - przy poważnych objawach najskuteczniejsze są leki, które warto skonsultować z lekarzem przed wyjazdem. "Odpowiednia strategia żywieniowa może jednak pomóc zmniejszyć ryzyko wystąpienia objawów choroby lokomocyjnej - łagodzić nudności i wymioty oraz wspierać utrzymanie prawidłowego nawodnienia", mówi Kamila Seifert-Jędrzejczak, dietetyk kliniczny i psychodietetyk z gabinetu Healthy Menu Dietetyka Medyczna i Psychodietetyka we Wrocławiu.
Co jeść przed podróżą i w trakcie, żeby uniknąć nudności
"Kluczowe zasady to łatwostrawne posiłki oraz niewielkie porcje spożywane częściej. Warto sięgać po jedzenie regularnie co półtorej do dwóch godzin, w małych ilościach i nie dopuszczać do pojawienia się silnego głodu. Duże objętości pokarmu mogą nasilać odruch wymiotny", mówi Kamila Seifert-Jędrzejczak.
Co zatem może wybrać osoba zmagająca się z chorobą lokomocyjną przed podróżą lub w jej trakcie? Najlepiej sprawdzają się lekkie, łatwostrawne produkty o łagodnym smaku i zapachu. Dobrym rozwiązaniem będą proste kanapki - bułka pszenna z wędliną drobiową i sałatą, z twarogiem lub z lekką pastą warzywną. Dobrym wyborem mogą być także lekkie produkty mleczne, takie jak jogurt naturalny czy twarożek, a z owoców - banan. W roli niewielkiej przekąski sprawdzą się produkty o prostym składzie, takie jak wafle ryżowe, chrupki kukurydziane czy dobrej jakości pieczywo chrupkie.
Jeśli podróż obejmuje porę obiadową, warto postawić na ziemniaki z gotowanymi warzywami i pieczonym kurczakiem albo ryż z kurczakiem gotowanym i surówką z marchewki lub makaron z duszonymi warzywami. Sprawdzają się też lekkie zupy - jarzynowa, krupnik, dyniowa czy pomidorowa, zarówno na bulionie drobiowym, jak i wege. Na deser bezpieczny będzie ryż z pieczonym jabłkiem lub lekkie naleśniki z twarogiem.
Czego nie jeść przed podróżą samochodem?
"Intensywny zapach i wysoka zawartość tłuszczu często nasilają nudności. Potrawy tłuste, ciężkostrawne, bardzo słodkie i intensywnie pachnące nie są najlepszym wyborem w trakcie podróży dla osób zmagających się z chorobą lokomocyjną", podkreśla Kamila Seifert-Jędrzejczak z gabinetu Healthy Menu we Wrocławiu.
Postój na stacji po hamburgera, frytki, pizzę czy kebab przed dalszą jazdą nie jest dobrą decyzją dla pasażera podatnego na chorobę lokomocyjną. To samo dotyczy panierowanych mięs, chipsów, zapiekanek z dużą ilością sera i sosów. Ze słodyczy nasilać nudności mogą czekolada mleczna, batoniki, cukierki karmelowe, ciasta z kremem, słodkie drożdżówki i wafle przekładane kremem. Kamila Seifert-Jędrzejczak dodaje, że "kanapki lub wrapy z sosem czosnkowym, pastą rybną czy pastą jajeczną z cebulą - wszystko, co intensywnie pachnie w zamkniętym wnętrzu samochodu - lepiej zostawić na inną okazję".
Z napojów warto omijać colę i inne gazowane napoje, oranżady, energetyki i słodzone lemoniady. Mocno słodzone herbaty w butelkach również mogą nasilać objawy.
Jak nawodnić organizm przy chorobie lokomocyjnej
"Nawodnienie jest kluczowe, zwłaszcza gdy doszło już do wymiotów. Najlepiej tolerowane są małe objętości płynów pite pomiędzy posiłkami, nie w ich trakcie, bo zmniejsza to uczucie pełności w żołądku. Najlepsza jest woda niegazowana i lekkie herbaty, podawane raczej chłodne", radzi dietetyk Kamila Seifert-Jędrzejczak.
Picie dużych ilości płynu jednorazowo przy nudnościach przynosi efekt odwrotny do zamierzonego - rozciągnięty żołądek nasila dyskomfort. Lepiej mieć pod ręką butelkę z wodą i popijać małymi łykami co kilka minut.
Co jeszcze pomaga na chorobę lokomocyjną w samochodzie?
Dieta to element wspomagający, ale nie jedyny. Pasażer podatny na chorobę lokomocyjną powinien siedzieć z przodu, a jeśli to niemożliwe, przynajmniej na środku tylnej kanapy, żeby mógł patrzeć przez przednią szybę na drogę - obserwowanie horyzontu zmniejsza konflikt sensoryczny.
Kierowca też ma swój udział w samopoczuciu pasażerów. Płynny styl jazdy zmniejsza bodźce, które drażnią błędnik. Sprawdza się też odwracanie uwagi - wspólne śpiewanie czy gry słowne angażują mózg w zadania, które odciągają go od przetwarzania sprzecznych sygnałów sensorycznych.
"Skuteczność farmakoterapii jest zdecydowanie większa niż interwencji dietetycznych, szczególnie w przypadku dzieci, przy długich podróżach, podróżach statkiem lub samolotem i przy silnej podatności na chorobę lokomocyjną", zaznacza Kamila Seifert-Jędrzejczak z gabinetu Healthy Menu we Wrocławiu. Warto jednak wspomóc farmakoterapię odpowiednio dobranymi posiłkami oraz właściwą strategią żywieniową przed i w trakcie podróży.








