Straży miejskiej zepsuł się akumulator w aucie. Koszt naprawy to 120 tys. zł
Kupno samochodu elektrycznego jako pojazdu patrolowego dla straży miejskiej to w teorii doskonały pomysł. Można bezgłośnie i bezemisyjnie pilnować porządku, a do tego oszczędzać na kosztach eksploatacji. Pod warunkiem, że nie pojawi się problem z baterią, a to właśnie przydarzyło się funkcjonariuszom w Nysie.

Straż miejska kupiła używaną elektryczną Kię Soul
Elektryczna Kia Soul trafiła do straży miejskiej w Nysie w grudniu 2021 roku jako pojazd używany. Samorząd zapłacił za nią 58 tys. zł, licząc na niskie koszty eksploatacji i dostosowanie auta do pracy w centrum miasta. Na papierze wygląda to dobrze - funkcjonariusze wypełniają cele dotyczące elektryfikacji floty, koszt pojazdu jest stosunkowo nieduży, a oszczędności na paliwie będą zauważalnie.
Jednak zgłębiając bardziej tę historię trzeba przyznać, że decyzja samorządu była dość odważna. Ta konkretna Kia została wyprodukowana w 2016 roku i początkowo jeździła w USA. W 2019 roku trafiła do Polski, a po dwóch latach została wystawiona na sprzedaż i trafiła do straży miejskiej. Według zapisów z badania technicznego, we wrześniu 2021 r. samochód miał przebieg 63 725 km.
Teoretycznie samochód nie przejechał więc dużo i powinien długo posłużyć strażnikom miejskim. Niestety, w listopadzie 2025 roku kluczowy element Soula - akumulator trakcyjny - przestał działać. Diagnoza była jednoznaczna, a koszt naprawy natychmiast zamknął dyskusję o sensie dalszego użytkowania pojazdu - naprawę wyceniono na 120 tys. zł.
Miasto pozbyło się elektrycznej Kii, ale kupiło kolejną
Miasto postanowiło sprzedać niesprawny radiowóz. Ogłoszono dwa przetargi na zbycie Kii Soul z uszkodzoną baterią. Cena wywoławcza została ustalona na 20 tys. zł. Pierwszy przetarg nie wyłonił zwycięzcy, więc w grudniu przeprowadzono go ponownie. Tym razem z sukcesem - według serwisu Historia Pojazdu, Soul 15 grudnia zmienił właściciela.
Jednocześnie w listopadzie zapadła decyzja o zakupie nowego radiowozu. Również elektrycznego i również marki Kia - tym razem wybór padł na model EV3. Zakup został wpisany w strategię modernizacji floty oraz realizację wymogów dotyczących elektromobilności w samorządach. Według Biuletynu Informacji Publicznej nowy samochód kosztował 159 tys. zł, czyli zaledwie 40 tys. więcej niż koszt naprawy starszego. Decyzję zatwierdził burmistrz miasta, a pojazd oficjalnie rozpoczął służbę na chwilę przed Bożym Narodzeniem.
Do momentu wprowadzenia nowej Kii EV3 jedynym sprawnym radiowozem straży miejskiej była hybrydowa Toyota Prius. Samochód starszy od wycofanej Kii Soul, ale - co miało kluczowe znaczenie - w pełni funkcjonalny.
Czy auto elektryczne to dobry wybór dla straży miejskiej?
Przypadek z Nysy pokazuje, jak w praktyce wygląda elektryfikacja flot służb miejskich. Z jednej strony samorządy są zobowiązane przepisami do kupowania pojazdów zeroemisyjnych. Z drugiej - korzystając z aut używanych, po kilku latach eksploatacji muszą mierzyć się z realnymi kosztami, które w przypadku awarii akumulatora potrafią być trudne do zaakceptowania.
Inna sprawa, że decyzję o zakupie sześcioletniego pojazdu sprowadzonego przez osobę prywatną ze Stanów Zjednoczonych, trzeba uznać za zaskakującą. Pytanie, czy przed zakupem auto zostało porządnie skontrolowane - nie jest tajemnicą, że zza oceanu przypływają do nas głównie pojazdy pokolizyjne. Trzeba też dodać, że według dokumentów przetargowych samochód sprzedano z przebiegiem przeszło 163 tys. km, więc strażnicy pokonali nim ok. 100 tys. km.
Kia EV3, która trafiła do służby jest pojazdem nowym, objętym 7-letnią gwarancją, więc nawet jeśli ulegnie awarii - konsekwencje nie powinny obciążyć budżetu gminy.







