Reklama

Prowadzi się lepiej niż audi i BMW?

2,2 litrowy diesel HDI o mocy 173 KM to jedna z lepszych propozycji w tym segmencie. Silnik charakteryzuje się wysoką, jak na diesla, elastycznośćią i kulturą pracy. Jednostka wyposażona jest w dwie bliźniacze turbosprężarki o stałej geometrii, przy czym druga włącza się dopiero po przekroczeniu 2,700 obr./min. Dzięki takiemu podejściu wysoki moment obrotowy (370 Nm) uzyskiwany jest już przy 1500 obr./min. Pozwala to na dynamiczną, oszczędną i bezstresową jazdę.

Reklama

Nawet w połączeniu z sześciostopniową, automatyczną skrzynią biegów samochód rozpędza się do setki w czasie poniżej 10 s. i bez problemu osiąga prędkości rzędu 220 km/h.

Co do samej skrzyni można mieć jednak pewne zastrzeżenia. Doskonale pasuje ona do komfortowego wizerunku auta, ale kierowcy preferujący dynamiczny styl jazdy raczej nie będą zadowoleni. Kick down działa wyjątkowo opornie i owe 173 konie mechaniczne zdają się grzęznąć w gąszczu trybów i sprzęgieł.

Osobną kwestią, jak zawsze w przypadku hydropneumatyków, jest zawieszenie. Trzecia już generacja tego, jakże dobroczynnego (biorąc pod uwagę stan naszych dróg) wynalazku sprawdza się lepiej niż dobrze. Samochód niewzruszenie przechodzi przez wszelkiego rodzaju wyboje i nierówności, i wbrew powszechnym opiniom, nie ma przy tym tendencji do przechylania się na boki. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że na naszych drogach prowadzi się on dużo pewniej niż konkurencyjne produkty audi, volkswagena czy BMW. Jeśli w środku szybko pokonywanego zakrętu zaatakuje nas pokaźnych rozmiarów dziura, nie ma obawy , że wylecimy z drogi. Praktycznie nie ma możliwości, by któreś z kół oderwało się od nawierzchni i nie świadczy to bynajmniej o kiepskiej sztywności nadwozia. Ciekawym patentem zastosowanym w wersji kombi jest możliwość opuszczania tylnej części nadwozia. W bagażniku umieszczony jest niewielki przycisk, za pomocą którego w kilka sekund można zmniejszyć lub zwiększyć prześwit tylnej osi w celu łatwiejszego zapakowania bagażu.

Podsumowując. Duże i wygodne auto, za duże acz, mniejsze niż u konkurencji pieniądze. Testowany egzemplarz to wydatek przeszło 140 tys. zł, co biorąc pod uwagę fakt, że coraz głośniej mówi się już o następcy, nie jest raczej ceną okazyjną. Z drugiej strony żaden konkurent nie oferuje za podobne pieniądze nawet namiastki komfortu, jaki znajdziemy w citroenie. Czy warto? Oceńcie sami.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Auta | Audi | BMW

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne