Reklama

Najbardziej zakorkowane miasta świata według TomTom Traffic Index

Znamy już wyniki najnowszego raportu TomTom Traffic Index. Zdaniem producenta nawigacji satelitarnych rok 2021 był mniej uciążliwy dla kierowców niż "przedpandemiczny" 2019!

  • TomTom Traffic Index określa uśredniony dodatkowy czas podróży, wyliczony względem czasów przejazdu przy najniższym natężeniu ruchu. 
  • Analizowane dane pochodzą z 600 milionów urządzeń mobilnych. 
  • W oparciu o zebrane informacje z dróg, wyliczane są różnice pomiędzy czasami przejazdu w najmniej zakorkowanych godzinach (tzw. free flow) a całym dniem. Przykładowo - TomTom Traffic Index o wartości 45 proc. dla Łodzi mówi o tym, że średnio każda podróż jest niemal o połowę dłuższa niż ta, którą moglibyśmy odbyć w godzinach nocnych.

Reklama

Korki w polskich miastach. Jest lepiej?

Dane przetwarzane przez algorytmy są zbierane z dróg głównych, lokalnych a nawet pobliskich autostrad. Wszystkie pochodzą z historycznych pomiarów GPS zgromadzonych w bazie TomTom Traffic.

Najnowsza edycja TomTom Traffic Index pokazuje poziom zatłoczenia na drogach w 2021 roku. Po wyjątkowym 2020 roku, w ubiegłym roku podróże nadal pozostawały pod silnym wpływem trwającej pandemii. 

Wraz z podejmowaniem przez kraje doraźnych działań mających na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się COVID-19, sytuacja drogowa była kształtowana przez pandemię. Dane z 2021 roku porównano więc z tymi z czasów "przedpandemicznych", czyli z rokiem 2019.

Z najnowszej edycji raportu wynika, że sytuacja na drogach największych polskich miast stopniowo się poprawia. Najbardziej zakorkowanym miastem pozostaje Łódź (45 proc.), w której jednak poziom zatłoczenia na ulicach spadł w ostatnich dwóch latach o 2 punkty procentowe. 

O 3 punkty procentowe zmniejszył się poziom zakorkowania w - sklasyfikowanym na drugiej pozycji - Krakowie (42 proc.). 

Podium zamyka Wrocław. Stolica Dolnego Śląska jest jednym z czterech polskich miast, w którym ruch na ulicach zwiększył się (do 41 proc, o 2 punkty procentowe) w porównaniu do roku 2019.

Co ciekawe, zdaniem raportu Tom Tom - największą poprawę (o 7 punktów procentowych, do 37 proc.) zanotowano  w Poznaniu, który w 2019 roku zajmował trzecią pozycję w krajowym rankingu. To o tyle interesujące, że według innego raportu - INRIX Global Traffic Scorecard - Poznań był w ubiegłym roku najbardziej zakorkowanym polskim miastem!

Podobną poprawę - o 7 punktów procentowych, do 27 proc. - zanotowano również w Bydgoszczy.

Zdaniem Tom Tom Traffic Index, polskim miastem, w którym poziom natężenia na drogach wzrósł najbardziej (aż o 6 punktów procentowych), jest Szczecin. To jeden z najwyższych wzrostów, biorąc pod uwagę globalny ranking! Pierwsze dwa miejsca (wzrosty kolejno o 8 i 7 pp.) zajmują Izmir i Stambuł.

Ogólnie poziom zakorkowania w polskich miastach spadł w okresie dwóch lat o 1 pp., natomiast wyraźniejsze spadki można zaobserwować w godzinach szczytu - o 6 pp. w skali kraju. Dobrze to widać na przykładzie Warszawy, w której ruch w porannych godzinach szczytu spadł aż o 19 pp. Zdecydowanie lepiej o tej porze dnia jeździ się też w Poznaniu (spadek o 16 pp.) oraz Krakowie (spadek o 14 pp.). Z kolei w popołudniowym szczycie sytuacja najbardziej poprawiła się w Poznaniu i Bydgoszczy (spadek o 16 pp.).

W godzinach szczytu kierowcy najwięcej czasu tracą w Krakowie (74 proc.). W skali całego roku można to przeliczyć na 170 godzin (7 dni i 2 godziny), co jest jednak lepszym wynikiem o 1 dzień i 2 godziny niż w roku 2019.

Raport pokazuje również, w którym dniu minionego roku kierowcy spędzili najwięcej czasu w korkach. W zdecydowanej większości polskich miast był to 8 lutego. 

Było to spowodowane atakiem zimy w całym kraju oraz związanymi z nim intensywnymi śnieżycami. W Poznaniu i Warszawie zakorkowanie dróg tego dnia było o 127 proc. większe w porównaniu do normalnego zatłoczenia. W stolicy kraju kierowcy poruszali się tego dnia ze średnią prędkością 23 km/h. Niewiele lepiej było w Łodzi (wzrost o 118 proc.) i Bydgoszczy (101 proc.).

TomTom Traffic Index. Mniejsze korki w światowych aglomeracjach

W ujęciu globalnym poziom zatłoczenia na drogach w ostatnich dwóch latach spadł o 3 pp. - najbardziej w Ameryce Południowej (o 9 pp.), zaś w Europie o 2 pp. Jeszcze wyraźniejsze zmiany widać w natężeniu ruchu na drogach w godzinach szczytu, w czasie których poziom zmalał o 10 pp.

W zestawieniu TomTom Traffic Index za 2021 roku, najbardziej zakorkowanym miastem na świecie jest Stambuł (62 proc.). Drugie miejsce zajęła Moskwa (61 proc.), trzeci jest Kijów (56 proc.). Przez ostatnie dwa lata ruch na drogach najbardziej zmniejszył się w Manili (Filipiny), gdzie poziom zakorkowania spadł aż o 28 pp.

Spośród 404 miast uwzględnionych w TomTom Traffic Index, w 283 zatłoczenie było niższe niż w 2019 roku. W wielu krajach można było zaobserwować bardzo duże wahania ruchu w ciągu roku, przechodząc od skrajnie niskich wartości podczas ograniczeń w podróżowaniu, do skrajnie wysokich, gdy ograniczenia zostały zniesione.

Wpływ korków na środowisko. "Uspokajanie ruchu" truje mieszkańców?

Po raz pierwszy TomTom wykorzystał dane o ruchu drogowym i metodologię opracowaną przez naukowców z Politechniki w Graz, aby ocenić w jaki sposób korki drogowe wpływają na emisję dwutlenku węgla w czterech europejskich stolicach. W ubiegłym roku w Londynie, 14,8 Mt (megaton) CO2 było spowodowane ruchem drogowym, z czego 15 proc. (2,2 Mt) wynikało wyłącznie z korków.

W Paryżu, Berlinie i Amsterdamie drogowe zatory odpowiadały kolejno za 13,5 proc. (1,85 Mt CO2), 10,5 proc. (0,42 Mt CO2) i 7 proc. (0,06 Mt CO2) łącznej emisji dwutlenku węgla spowodowanej ruchem drogowym.

Wpływ pandemii na ruch w miastach


2021 był rokiem, w którym ugruntowały się zmiany w naszych przyzwyczajeniach związanych z pracą: model home office stał się standardem w wielu firmach, telekonferencje zastąpiły spotkania fizyczne, a elastyczne podejście do godzin pracy pozwalało wielu osobom, które muszą wykonywać obowiązki stacjonarnie, uniknąć i zrównoważyć godziny szczytu. W konsekwencji uległy one przesunięciu lub skróceniu w ponad 40 proc. miast na całym świecie!

W czasie pandemii popularność zyskały nowe sposoby korzystania z mobilności. Wzrasta wykorzystanie skuterów elektrycznych i rowerów, czemu sprzyja tworzenie kilometrów ścieżek rowerowych w wielu miastach. Jednakże, podczas gdy mikromobilność może wspierać mobilność wewnątrzmiejską, większość problemów związanych z ruchem drogowym wynika z ruchu międzymiastowego. W kontekście pandemii transport publiczny stracił wiele ze swojej atrakcyjności, ponieważ podróżni preferowali własne samochody, postrzegane jako bezpieczniejszy sposób zachowania dystansu społecznego.

***

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy