Zbiorowe ignorowanie zielonej strzałki. Mandaty jeden za drugim

Właściwa interpretacja na sygnalizatorze zielonej strzałki znika wśród kierowców wraz ze zdanym egzaminem na prawo jazdy.

Zachowanie zmotoryzowanych w tej sytuacji sprawdzali policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Gorzowie Wlkp. Wnioski? Zdecydowana większość kierowców źle rozumiała sygnał sygnalizatora lub z premedytacją łamała przepisy, nie zatrzymując się, aby upewnić się, czy na skrzyżowaniu nie znajdują się inne pojazdy lub piesi. Zielona strzałka oznacza warunkowe pozwolenie na wjazd za sygnalizator.

Należy pamiętać, że trzeba ustąpić pierwszeństwa wszystkim innym uczestnikom ruchu. Zielona strzałka to przede wszystkim największe zagrożenie dla pieszych, którzy w tym czasie mają światło zielone, bezwarunkowo zezwalające im na przejście przez jezdnię.

Reklama

Jeśli w takim momencie kierujący zignoruje konieczność zatrzymania się przed strzałką, konsekwencje bardzo łatwo sobie wyobrazić. Zatrzymanie się konieczne jest również dlatego, że osoby te mogą być zasłonięte przez inne pojazdy, np. te stojące obok, na pasie ruchu na wprost lub w lewo.

Kontynuacja jazdy możliwa jest dopiero wówczas, gdy kierowca upewni się, że jego manewr nie stworzy zagrożenia dla innych uczestników ruchu. Dlatego warto pamiętać o innych uczestnikach ruchu drogowego. Szczególnie pieszych, którzy w przypadku potrąceń odnoszą dużo bardziej poważne obrażenia niż zmotoryzowani.

Wielu kierowców, którzy zostają w takich sytuacjach zatrzymywani do kontroli, nie zdaje sobie widać sprawy, jakie zagrożenie niesie ich jazda. Policjantom tłumaczą, że nie było konieczności hamowania i że widzieli innych uczestników ruchu drogowego na całym skrzyżowaniu, kontrolując całą sytuację. Ale nie tylko piesi są narażeni w przypadku łamania tego przepisu.

To także zagrożenie dla innych pojazdów, którzy wjeżdżają przepisowo z innej strony skrzyżowania na zielonym świetle. Dochodzi wówczas do kolizji czołowo - bocznych.

Zachowanie kierowców  w tej sytuacji kontrolowali policjanci z Gorzowa Wlkp. Wielu kierowców, jadąc Aleją 11 listopada przed skrętem w ul. Jancarza, nie zatrzymywało się przy zielonej strzałce, kiedy na sygnalizatorze było światło czerwone. Niektórzy nie próbowali nawet zwalniać. Efekt?

Podczas kilku godzin policjanci zatrzymali blisko 40 kierowców. Na nich też zostały nałożone mandaty karne. Taryfikator w tej sytuacji przewiduje 100 złotych i jeden punkt karny.

Policjanci zapowiadają więcej takich działań. W trosce o bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu drogowego, monitorować będą także inne miejsca na  drogach.

Znasz przepisy dotyczące zielonej strzałki? A może je ignorujesz?

Policja
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy