To będzie rewolucja! Koniec koszmaru rodziców!

Mamy świetne informacje dla rodziców. Wygląda na to, że era ciężkich i nieporęcznych fotelików dziecięcych dobiega końca. Rewolucyjne rozwiązanie opracowali właśnie inżynierowie z Volvo.

Do tej pory zabieranie ze sobą samochodowego fotelika było dla rodziców prawdziwym wyzwaniem. Ciężkie i nieporęczne konstrukcje sprawiają, że rodziny, w których dziećmi często opiekują się chociażby dziadkowie często decydują się na zakup dwóch fotelików. Wkrótce może się to jednak skończyć. Inżynierowie ze Szwecji wpadli na pomysł, jak uczynić samochodowy fotelik praktyczniejszym i bardziej mobilnym. Inspiracją okazał się być świat łodzi motorowych.

Reklama

Nowy fotelik dziecięcy Volvo swoją budową przypomina ponton. Konstrukcja składa się z kilku nadmuchiwanych komór - wykonano ją z niezwykle odpornego materiału, który pierwotnie opracowany został na potrzeby wojska do budowy nadmuchiwanych samolotów rozpoznawczych.

Fotelik wyposażono we wbudowaną pompę powietrza, dzięki czemu jego rozłożenie lub złożenie zajmuje jedynie 40 sekund. Co więcej, konstrukcja waży niespełna 5 kg, czyli połowę tego co obecne foteliki. Szwedzi wyposażyli swój fotelik w moduł Bluetooth, dzięki czemu jego funkcjami sterować można np. za pośrednictwem telefonu komórkowego.

Specjaliści z Volvo przemyśleli również kwestię transportu fotelika pomiędzy samochodami. Dzięki nadmuchiwanym komorom, po wypuszczeniu powietrza, konstrukcja składa się w poręczny, łatwy do zabrania plecak o wymiarach 45 cm na 50 cm na 20 cm.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje