Reklama

Dlaczego je kochamy?

Za co kochamy samochody? Jakkolwiek głupio by to nie brzmiało, za to samo co kobiety.

Jedne są ładne, inne szybkie, jeszcze inne całkowicie poza zasięgiem. Dostarczają wrażeń i wzbudzają emocje. Problem w tym, że nie wszystkie...

Z wywoływaniem tych ostatnich często miewały problemy pojazdy z Japonii. Poza nielicznymi wyjątkami, jak lancer czy impreza utarło się twierdzenie, że od japońskich samochodów bardziej ekscytujące bywają nawet nekrologi.

Pytanie tylko czy jest to wada? Wiadomo przecież, że sporo małżeństw zawieranych jest z rozsądku... Idealnym kandydatem do tego typu związku jest suzuki SX4.

Samochód powstał przy współpracy japońskiego koncernu z Fiatem i trzeba przyznać, że taki mariaż był dobrym pomysłem. Włosi, a dokładniej studio Italdesign, zajęli się wyglądem, natomiast opracowanie dokumentacji technicznej pozostawiono specjalistom z kraju Kwitnącej Wiśni. W rezultacie powstał samochód, który nie tylko ładnie wygląda, ale również gwarantuje bezproblemową eksploatację.

Z praktycznego punktu widzenia nadwozie, mimo że przyjemne dla oka, nie oferuje niczego nadzwyczajnego. Rozmiarowo samochód plasuje się w klasie B i tak też należy do niego podchodzić. W mieście sprawdzi się świetnie, ale na dłuższe wypady w pełnym składzie lepiej się nie wybierać. Pasażerowie tylnej kanapy narzekać będą na ciasnotę, także bagażnik o pojemności 270 litrów zmusza do starannego dobierania wakacyjnego ekwipunku.

Reklama

Na pierwszy rzut oka, wnętrze nie prezentuje się zbyt ciekawie. Złośliwi fani europejskiej motoryzacji sugerują nawet, że w samochodach rodem z Japonii panuje równie przyjemna atmosfera, co w toi toi-u. To krzywdzący osąd, ale coś w tym jest. Twarde materiały, niewyszukane kształty i typowa dla "japończyków" minimalizacja nie napawają optymizmem. Na tle deski rozdzielczej przyjemnie wyróżniają się elegancko stylizowane pokrętła sterujące klimatyzacją i nawiewami. Sęk w tym, że za nic nie pasują one do ascetycznego stylu kokpitu.

Na szczęście suzuki ma też inną japońską cechę: z każdym kolejnym kilometrem wydaje się być lepsze. Mocno przeszklone wnętrze w połączeniu z podniesionym zawieszeniem gwarantuje bardzo dobrą widoczność, na pochwałę zasługują też słusznych rozmiarów lusterka zewnętrzne. Użytkując samochód zgodnie z przeznaczeniem nie będą nam też przeszkadzać nieco zbyt krótkie siedziska foteli ani twarde podłokietniki w drzwiach. W szczęśliwszych krajach nikt przecież nie wypuszcza się tego typu autem na wakacje.

Mocną stroną suzuki jest wyposażenie. Standardowo, w wersji GS z benzynowym silnikiem 1,6 l. na pokładzie znajdziemy aż sześć poduszek powietrznych, automatyczną klimatyzację, skórzaną kierownicę, podgrzewane fotele, centralny zamek z systemem elektronicznego kluczyka, radio CD z odtwarzaczem plików MP3 (6 głośników), światła przeciwmgłowe czy elektryczne sterowane szyby i lusterka.

Testowana wersja wyposażona była w silnik 1,6 l o mocy 107 KM rozwijający moment obrotowy 145 Nm. Benzynowa jednostka charakteryzuje się wysoką kulturą pracy i osiągami, które powinny zadowolić większość kierowców.

To samo można też powiedzieć o automatycznej, czterobiegowej skrzyni biegów, w którą wyposażone było nasze auto. Samochód z automatem rozpędza się do setki w 10,7 s co w zupełności wystarcza do sprawnego poruszania się po mieście. Prędkość maksymalna na poziomie 170 km/h każe raczej unikać niemieckich autostrad, ale na pewno ujmy SX4 nie przynosi.

Sama skrzynia pracuje bardzo sprawnie, zmiany biegów są niemal niezauważalne a funkcja "kick down" gwarantuje odpowiednie wykorzystanie temperamentu jednostki napędowej. Prócz tego, czterostopniowa przekładnia oferuje tryby blokujące poszczególne przełożenia (do dwójki i trójki), a także funkcję "low" bardzo przydatną w warunkach zimowych.

Silnik i zespół napędowy można by uznać za niemal idealne, gdyby nie pewna dokuczliwa przypadłość. Spokojna jazda w mieście owocuje spalaniem na poziomie 9,3 l/100 km, co jak na tę klasę pojazdów jest wynikiem mocno przeciętnym. Oszczędni zawsze mogą jednak skłonić się w kierunku diesla. W ofercie Suzuki znajduje się 1,9-litrowa jednostka wysokoprężna o mocy 120 KM i średnim zużyciu paliwa na poziomie 6,5 l/100 km.

Na auto w dobrze wyposażonej wersji GS z silnikiem 1,6 l trzeba wydać około 57 tys. zł. Za komfort, jaki zapewnia automatyczna skrzynia biegów przyjdzie nam zapłacić 61 tys. zł. Tyle samo kosztuje też odmiana SX4 z napędem na cztery koła z elektrycznie sterowanym sprzęgłem międzyosiowym. Czy jest to dobra oferta?

Jeżeli nie interesujesz się motoryzacją, a samochód traktujesz jak narzędzie do sprawnego przemieszczania się w przestrzeni, SX4 będzie idealnym rozwiązaniem. Nie jest może mistrzem namiętności, ale w tym przypadku można to potraktować jak zaletę.

Za dziesięć lat, gdy punto ulegnie już biodegradacji, w polo skończy się trzecia skrzynia biegów, a z clio zaczną odpadać drzwi, suzuki nadal pozostanie niezwykle nudnym samochodem. Niemal na pewno nie zaskoczy nas poranną niedyspozycją, czy nagłą odmową współpracy gdzieś na trasie - to nie w jego stylu.

Cóż, SX4 nie jest samochodem, o którym będziesz śnił nocami, ale też nigdy nie doprowadzi cię on do furii...

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Się kochamy | niekochana | Kochanie | skrzynia | suzuki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy