Reklama

BMW 3.0 CSL - arcydzieło inżynierii za 3,5 miliona złotych

Legendarne BMW 3.0 CSL, które w latach 70. walczyło o tytuły w Mistrzostwach Samochodów Turystycznych, powraca w nowoczesnej formie. Model stworzony specjalnie na 50-lecie BMW M GmbH, dysponuje najmocniejszym silnikiem R6, jaki kiedykolwiek zastosowano w modelach niemieckiego producenta.

 

Niemiecki producent ma powody do świętowania. Dokładnie w tym roku przypada 50-lecie M GmbH - zbrojnego ramienia marki, które odpowiada za najmocniejsze i najbardziej wyczynowe samochody spod znaku BMW. W celu uczczenia tej specjalnej rocznicy, inżynierowie z Monachium zdecydowali się stworzyć wyjątkowy, limitowany model, który zarówno nazwą, jak i swoim wyglądem nawiązuje do kultowego BMW 3.0 CSL.

BMW 3.0 CSL - legenda europejskich torów

Zaprezentowane w latach 70. BMW 3.0 CSL było pierwszym modelem w historii firmy, które otrzymało legendarne już malowanie BMW Motorsport. Samochód w swojej wyścigowej odmianie wsławił się zwycięstwem w Mistrzostwach Europy Samochodów Turystycznych podczas swojego inauguracyjnego sezonu w 1973 roku - i kontynuował ten wyczyn przez kolejne 5 lat. Za jego kierownicą zasiadali tacy kierowcy, jak Toine Hezemans, Hans-Joachim Stuck, czy sam Niki Lauda, a rekordowy czas "wykręcony" na niemieckim torze Nürburgring przez długi okres był nie do pobicia przez konkurencję.

Reklama

Także drogowa odmiana tego wyjątkowego modelu mogła pochwalić się rekordami. Szosowy wariant dysponował najmocniejszym wówczas silnikiem R6 w historii niemieckiego producenta i osiągał zawrotną moc 206 KM. Wielkim zaskoczeniem była także jego masa wynoszącą zaledwie 1270 kg. Udało się ją osiągnąć poprzez zastosowanie m.in. aluminiowych drzwi, maski i pokrywy bagażnika. Także inne elementy nadwozia, takie jak dach i panele boczne wykonano ze szczególnie cienkiej blachy, a chromowane zderzaki zastąpiono plastikowymi listwami. Skutkowało to stosunkiem mocy do masy wynoszącym 6,2 kilograma na KM.

Dopełnieniem modyfikacji konstrukcyjnych w stosunku do innych samochodów coupe na rynku, było wielkie tylne skrzydło, dzięki któremu BMW 3.0 CSL otrzymało przezwisko "Batmobile".

Kultowy model powraca

Wspomniane skrzydło stanowi także główny element w przypadku nowego BMW 3.0 CSL. Podobnie zresztą, jak lekkie materiały wykonane z plastiku i włókna węglowego, z których powstała większość paneli jego nadwozia. Pojazd podkreśla swój rodowód za sprawą poszerzonych zderzaków z charakterystycznymi okrągłymi wycięciami na przodzie, żółtymi LED-ami oraz rzecz jasna kultowego malowania BMW Motorsport. Nawet charakterystyczny dla BMW, sporych rozmiarów grill został tu zastąpiony konstrukcją w większym stopniu nawiązującą do historycznego dziedzictwa.

Za bazę samochodu posłużyło BMW M4, które jednak w tym przypadku otrzymało najmocniejszy sześciocylindrowy rzędowy silnik, jaki kiedykolwiek zastosowano w dopuszczonym do ruchu samochodzie BMW M. 3-litrowa jednostka osiąga moc 560 KM i dysponuje maksymalnym momentem obrotowym 550 Nm. Silnik współpracuje z 6-biegową manualną skrzynią biegów, a moment obrotowy jest przenoszony na drogę wyłącznie przez tylne koła. Niestety producent nie podał, ile wyjątkowemu modelowi zajmuje przyspieszenie od 0 do 100 km/h.

Także we wnętrzu znajdziemy odniesienia do klasycznego 3.0 CSL, na co dowodem może być wykonana specjalnie dla tego modelu gałka zmiany biegów. Co ciekawe BMW 3.0 CSL jest tylko 2-osobowe. Tylną kanapę zastąpiły schowki mieszczące dwa kaski wyścigowe.

3,5 mln złotych i tylko 50 egzemplarzy

Niestety wyjątkowość samochodu została także podkreślona jego limitowaną dostępnością. Nowe BMW 3.0 CSL będzie produkowane tylko przez trzy miesiące i powstanie w zaledwie 50 egzemplarzach. Na domiar złego - wszystkie przewidywane sztuki zostały już wyprzedane.

Chociaż cena modelu nie została oficjalnie podana, według dostępnych w sieci informacji wynosi ona 750 000 euro. W przeliczeniu na złotówki daje to kwotę ok 3,5 mln złotych. 

***

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: BMW | BMW 3.0 CSL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy