Nie jest fajnie. Koszt kilometra wzrośnie od 4 do 5 groszy

W rok od uruchomienia systemu ViaToll jego operator podsumował zebrane wpływy: jak podał, Krajowy Fundusz Drogowy uzyskał 815 mln zł.

W rok od uruchomienia systemu ViaToll jego operator podsumował zebrane wpływy: jak podał, Krajowy Fundusz Drogowy uzyskał 815 mln zł.

Przewoźnicy ciężarowi obowiązek opłat akceptują, ale narzekają, że podwyższyło to koszty transportu samochodowego.

Od roku kierowcy pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 ton mają obowiązek uiszczania opłat za przejazd niektórymi fragmentami dróg krajowych, ekspresowych i autostrad zarządzanych przez GDDKiA. Budową systemu na zlecenie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad zajmuje się firma Kapsch Telematic Services sp. z o.o. Do rozliczeń służą specjalne urządzenia umieszczane za szybą pojazdu.

Według danych operatora systemu ViaToll, wydano ich dotąd ponad 860 tysięcy.

Reklama

1 lipca 2012 roku sieć dróg płatnych została rozszerzona o kolejnych 320 kilometrów i obecnie liczy 1890 km. Kolejne odcinki dróg mają zostać obłożone opłatami w przyszłym roku. Operator podaje, że obecnie opłaty ściągane są ze skutecznością przekraczającą 99,9 proc. Dotąd system zebrał ponad 815 mln zł. W końcu grudnia GDDKiA podawała, że po pięciu miesiącach działania systemu zebrano ponad 320 mln zł wpływów.

Według danych operatora, wśród zarejestrowanych pojazdów przeważają te o największej masie całkowitej. Ponad 2/3 (68,24 proc.) wszystkich rejestracji stanowią pojazdy o masie powyżej 12 ton (z przyczepą lub bez).

Drugą co do wielkości grupę (11,29 proc.) stanowią pojazdy o masie pomiędzy 3,5 a 12 ton. 6,25 proc. zarejestrowanych w systemie pojazdów to autobusy. Operator systemu i Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wskazują, że wprowadzenie systemu opłat skłania przewoźników do używania bardziej ekologicznego taboru, bowiem za takie pojazdy opłaty są niższe.

Jak podano, rośnie odsetek zarejestrowanych pojazdów spełniających najostrzejsze wymagania norm europejskich, a spada tych najmniej ekologicznych.

Dla członków Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce najistotniejszą zmianą, jaką przyniósł system ViaToll, jest wzrost kosztów transportu ciężarowego.

Jak powiedział PAP dyrektor departamentu transportu w ZMPD Tadeusz Wilk, z przeprowadzonych wśród członków Zrzeszenia badań wynika, że koszt przejechania jednego kilometra wzrósł w granicach 10-11 groszy.

"Kolejne rozszerzenie sieci płatnych dróg przyniesie wzrost kosztu kilometra o dalsze 4 do 5 groszy" - dodał Wilk. W jego opinii korzyści odnieśli jedynie nieliczni przewoźnicy, operujący w regionach, gdzie płatnych dróg jest niewiele: po likwidacji systemu winietowego ich koszty spadły.

Członkowie Zrzeszenia uskarżają się też na fakt, że autostrady zarządzane przez prywatnych koncesjonariuszy pozostają poza systemem ViaToll (wcześniej wykupiona winieta umożliwiała im bezpłatny przejazd taką autostradą), a pobierane tam oddzielnie opłaty uznają za wygórowane. "A4 jest trochę tańsza, ale autostrada A2 w naszej opinii należy do najdroższych dróg w Europie" - stwierdził Wilk. Na dodatek kierowcy ciężarówek nie mają alternatywy.

"Nie wszystkim przewoźnikom zależy na szybkości, którą zapewnia autostrada. Tymczasem np. wielu odcinków A2 nie da się ominąć innymi drogami, wnosząc odpowiednio niższe opłaty. Alternatywna, także płatna, ale tańsza droga nr 92 ma odcinki z zakazem ruchu pojazdów ciężarowych" - wyjaśniał Wilk.

Przedstawiciel zrzeszenia przewoźników chwalił wygodę użytkowania samych urządzeń ViaToll. Zauważył jednak, że podobne, lecz odrębne urządzenia potrzebne są w innych krajach pobierających opłaty za przejazd swoimi drogami. "Kierowca na szybie pojazdu takich urządzeń musi zawiesić kilka, jeśli chce się poruszać po różnych krajach Europy" - stwierdził Wilk, dodając, że obawia się, iż własne, jeszcze inne systemy, wymagające następnych urządzeń, zechcą budować prywatni koncesjonariusze polskich autostrad.

Jego zdaniem, wśród członków Zrzeszenia polski system opłat nie przyczynił się do wymiany pojazdów na nowocześniejsze. W jego opinii polscy przewoźnicy międzynarodowi w dużej części jeżdżą przez Niemcy i tamtejsze regulacje już wcześniej spowodowały unowocześnienie polskiego taboru. "W Niemczech zróżnicowanie opłat jest dużo większe, najbardziej ekologiczne pojazdy płacą znacznie mniej" - podkreślił Wilk.

PAP
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy