Reklama

Ford Mustang Mach-E, czyli jak wywołać burzę


Mustang w końcu nie może być oszczędny... Na pewno?

Reklama

Na pokładzie testowanego przez nas egzemplarza znalazła się bateria o użytecznej pojemności aż 88 kWh, a producent deklaruje, że pozwoli ona na przejechanie 540 kilometrów na jednym ładowaniu. Podczas jazd testowych jeżdżąc dynamicznie w trybie "nieokiełznanym" i pokonując mniej więcej połowę dystansu po mieście, a połowę poza terenem zabudowanym, udało nam się uzyskać średnie zużycie energii poniżej 20 kWh/100 km. Zważając na dużą masę auta, dwusilnikowy napęd na obie osie i sporą moc, jest to naprawdę niezły wynik, który skutkuje zasięgiem około 450 kilometrów. Wjeżdżając na autostradę trzeba już liczyć się z tym, że w pełni naładowana bateria rozładuje się po około 350 kilometrach.

Akumulatory mogą był ładowane z maksymalną mocą 150 kW. Pozwoli to na uzupełnienie energii od 10 do 80% w 45 minut. Użycie popularniejszej stacji ładowania o mocy 50 kW wydłuży czas ładowania do około 90 minut. Jeśli skorzystamy z wallboxa o mocy 11 kW, to na takie ładowanie musimy poświęcić nieco ponad 7 godzin. Z kolei czas pełnego naładowania baterii korzystając ze standardowego gniazdka domowego 230V wyniesie około 45 godzin.

Wygląda jak milion dolarów

Jeśli ktoś podpisze się pod tym zdaniem, to cennik pozytywnie go zaskoczy. Mustang Mach-E występuje z napędem na tylne koła lub z napędem na obie osie oraz z dwiema pojemnościami baterii do wyboru - 75 oraz 98 kWh brutto. Cennik otwiera wersja z napędem na tylne koła, silnikiem o mocy 269 KM oraz mniejszą baterią, której cena wynosi 216 120 złotych. Wersja z napędem na cztery koła cechuje się lepszym wyposażeniem i mocniejszymi silnikami. Poza wyborem pojemności i wariantu napędowego do samochodu można domówić jeszcze jeden z dwóch pakietów dodatkowego wyposażenia, które wnoszą na przykład lepsze nagłośnienie, system wspomagający parkowanie, kamery 360 stopni czy dach panoramiczny. My testowaliśmy wersję z napędem na wszystkie koła oraz powiększoną baterią, której wydatek oznacza minimum 286 310 złotych. Została ona dodatkowo doposażona w pakiet "Technology Plus" za 12 500 złotych oraz lakier specjalny "Infinity Blue" za 4200 złotych, co składa się na ostateczną cenę 303 010 złotych.

Czy to nadal Mustang?

Wybór nazwy dla tego samochodu należy rozpatrywać przede wszystkim w kontekście działań marketingowych. Dzięki temu przecież tak głośno się o nim mówi. Przez jego nazwę oraz design, liczne porównania z legendą Mustanga same przychodzą do głowy i wprawiają w silny dysonans poznawczy. Jeśli jednak spróbujemy spojrzeć na ten samochód jak na zupełnie osobny model, którym przecież jest, to dostrzeżemy bardzo udaną konstrukcję. Może być przepustką dla Forda do świata przyszłej motoryzacji i równie rozpoznawalnym symbolem dla rozwoju marki jak niegdyś pierwszy Mustang. Swoje imię potrafi obronić świetnymi właściwościami jezdnymi i imponującymi osiągami, które pozwalają przymknąć oko na pewne uszczerbki jakościowe we wnętrzu. Do tego oferuje praktyczne wnętrze, wysoki komfort i cechę, która wciąż pozostaje wspólna dla rodziny Mustangów - indywidualizm. Elektryczny Mustang galopem otwiera nowy rozdział w historii motoryzacji i z pewnością jest najważniejszym modelem marki od lat.

Ford Mustang Mach-E AWD 98 kWh

Dane techniczne 
Silnik2x elektryczny 
Moc351 KM 
Maksymalny moment obrotowy580 Nm 
Pojemność baterii (brutto)98 kWh 

Tekst i zdjęcia: Michał Borowski

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje