Honda Accord 2.2 i-DTEC Type S - test
Dynamiczny i komfortowy - taki jest Accord w wersji Type S.
Miłośnicy Hondy bardzo lubią samochody w wersji Type R lub Type S. W przypadku Accorda Tourer ten ostatni przydomek nie oznacza jednak większej mocy (180-konny silnik Diesla jest oferowany także w odmianie S), a bardziej ekskluzywne materiały użyte do wykończenia. I bogatsze wyposażenie.
Standardem są m.in. skórzano-zamszowa tapicerka foteli, ksenonowe reflektory, tempomat, 18-calowe koła, a także zmieniarka na 6 płyt CD, system Bluetooth, złącze USB, dwustrefowa klimatyzacja i elektrycznie otwierana (i zamykana) klapa bagażnika. Na liście opcji są: adaptacyjny tempomat z funkcją hamowania i system ostrzegający o niezamierzonym zjeździe z pasa ruchu. Oba te dodatki można zamówić tylko w wersji Type S.
Mocy nie brakuje
180-konny silnik radzi sobie bardzo dobrze z ważącym ponad 1600 kg samochodem. Accord Type S przyspiesza od 0 do 100 km/h lepiej niż obiecuje producent. Taki sprint zajmuje 8,2 s. Nieco gorzej jest ze zużyciem paliwa. Zamiast 5,7 l/100 km, jak wynika z lektury danych technicznych, w rzeczywistości jest 7,5 l. Spora różnica, konkurenci są tu od japońskiego kombi lepsi. Także kultura pracy pozostawia nieco do życzenia. Na wysokich obrotach silnik jest nieprzyjemnie głośny, trzeba też uważać, by obroty zanadto nie spadły - turbodiesel Hondy bardzo tego nie lubi.
Plusy to precyzyjna praca skrzyni biegów i skuteczne hamulce. Nieco przeszkadza jedynie zbyt wczesne włączanie się systemu ESP. Główną wadą Accorda Type S jest jednak cena - 150 900 zł to niemało. Jedynie odmiana Executive jest droższa. Ale to chyba marne pocieszenie.
Plusy:
bardzo dobre własności jezdne, bogate wyposażenie standardowe, długa lista opcji, agresywna stylizacja
Minusy:
wysoka cena, wyższe niż u konkurentów zużycie paliwa, niezbyt duży bagażnik, przeciętna kultura pracy silnika
Witold Blady