Reklama

Mercedes będzie miał silniki lepsze od Tesli

Mercedes może niedługo rozpocząć produkcję silników elektrycznych, przewyższających możliwościami jednostki stosowane przez Teslę. Lżejszy i bardziej efektywny motor może o 7 proc. zwiększyć zasięg samochodu elektrycznego. W berlińskim zakładzie Mercedesa w przyszłym roku ma rozpocząć prace odpowiedzialne za nie centrum techniczne.

Mercedes sięgnął po konstrukcję strumieniowo-osiową brytyjskiego start-upu YASA, a w zasadzie po całą firmę, kupując ją w lipcu tego roku. Tim Woolmer, założyciel i dyrektor technologiczny YASA zapewnia, że silnik jest o 1/3 lżejszy od konkurentów, stosujących silniki radialne, a do tego wydajniejszy, a w stosunku do motorów stosowanych przez Teslę i ma trzykrotnie większą gęstość mocy. Według Tima Woolmera zastosowanie tych silników pozwala o 7 proc. zwiększyć zasięg samochodu elektrycznego.

Woolmer nie wymyślił technologii strumioniowo-osiowej, ale ulepszył ją w ramach swojej pracy doktorskiej, wprowadzając nowe rozwiązania i stosując nowoczesne materiały. Zwiększając średnicę wirników, uzyskał wyższy moment obrotowy z takiej samej mocy, jak w tradycyjnych silnikach.

Reklama

Według belgijskiej firmy Magnax, która także pracuje nad silnikami w tej technologii, w stosunku do silników stosowanych przez Teslę, jednostki strumieniowo-osiowe o takiej samej średnicy mają wyższy o kilkanaście procent moment obrotowy, a przy tym potrzebują o 74 proc. miedzi, o 46 proc. żelaza i o 26 proc. magnesów mniej.

Mercedes sprawdził technologię Brytyjczyków, bo od 2019 roku kupował te silniki do swoich hybrydowych samochodów. Na silnik YASA zdecydowały się także Ferrari i Koenigsegg, a także Rolls-Royce, ale ten od samolotów. Mercedes chce jednak, aby YASA wyprodukowała także tańszą od obecnej wersję swojego silnika, aby mógł znaleźć zastosowanie także w tańszych modelach. Brytyjska firma po przejęciu utrzymała odrębność i możliwość pracy dla innych producentów (w Oksfordzie ma otwartą w 2018 roku fabrykę mogącą produkować 100 000 silników rocznie). Mercedes natomiast zyskał dostęp do technologii YASA i właśnie po nią sięga.

Berlińska fabryka, która żegna się z produkcją diesli, produkuje już elementy napędów i moduły elektroniki sterującej napędem i energią. W przyszłym roku ma ruszyć produkcja nowych silników. Firma przewiduje także rozbudowę kampusu technologicznego Mercedes-Benz Digital Factory Campus, przeznaczonego do opracowywania, testowania i wdrażania pionierskich aplikacji oprogramowania ekosystemu produkcyjnego MO360. W sumie w ciągu najbliższych 6 lat Mercedes ma zainwestować w transformację berlińskiej fabryki w centrum elektromobilności i nowych technologii kilkaset milionów euro.

Nie dla wszystkich pracowników będzie to dobra informacja - znacznie prostsze silniki elektryczne będą wymagały w produkcji mniejszej liczby pracowników. Ci którzy zostaną, muszą przejść gruntowne przeszkolenie do nowych technologii.

Jan Stora 

***

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje