Reklama

Polskie drogi

Szeryf zajechał drogę policji. Kara była sroga

Od grudnia 2019 roku w Polsce obowiązują przepisy dotyczące jazdy na suwak. Wydawałoby się, że spowoduje on zanik zjawiska "szeryfowania". Okazuje się jednak, że u niektórych kierowców, również zawodowych, nawyki są drugą naturą.

Funkcjonariusze drogówki pełnili służbę w podwrocławskiej Długołęce. Policjanci przemieszczali się lewym zanikającym pasem ruchu dwupasmowej jezdni w kierunku Bykowa. W pewnej chwili zauważyli jak kierujący pojazdem ciężarowym, jadąc prawym pasem ruchu, postanowił wjechać przed maskę radiowozu, uniemożliwiając prawidłowo jadącym policjantom przejazd. 67-latek, nie sygnalizując zamiaru zmiany pasa ruchu, kontynuował jazdę, zajmując jednocześnie dwa pasy ruchu.

Reklama

Otrzeźwienie przyszło dopiero w momencie użycia przez policjantów sygnałów uprzywilejowania. Drogowy "szeryf" został zatrzymany do kontroli drogowej, którą na pewno zapamięta. Kierujący tłumaczył, że celowo blokuje przejazd kończącym się lewym pasem, bo wyprzedzają go kierujący pojazdami osobowymi, a jemu się bardzo spieszy.

Policjanci uświadomili 67-latkowi, że wykonywanie wielotonowym pojazdem niespodziewanych manewrów na drodze, niesie za sobą ogromne zagrożenie.

W tym miejscu należy przypomnieć też zasadę jazdy na suwak i obowiązki ciążące na kierujących. Przepis ten ma na celu przede wszystkim zapewnienie większej płynności ruchu na całej szerokości jezdni. Kierujący pojazdem znajdujący się na pasie, na którym z różnych względów (zanikanie, przeszkoda) nie można kontynuować jazdy, jest w uprzywilejowanej sytuacji i powinien zostać "wpuszczony" przez kierującego jadącego sąsiednim pasem na pas ruchu, na którym kontynuowanie jazdy jest możliwe. Aby, jednak sytuacja ta mogła zaistnieć, musi dojść do znacznego zmniejszenie prędkości. Do zmiany pasa ruchu powinno dochodzić w jego końcowym odcinku, aby uniknąć zmiany pasa kilku kierujących naraz w różnych miejscach.

Mężczyzna poczuwał się do winy, dlatego też przyjął nałożony przez funkcjonariuszy mandat w wysokości 500 złotych, a do jego indywidualnego konta zostało dopisanych 6 punktów karnych.

Policja/Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje