Reklama

Polskie drogi

Po tym poznasz nieoznakowane BMW policji. Jeden detal zdradza wszystko

Nie trzeba wypatrywać kamer za szybą, ani wyświetlacza za kanapą. Policyjne BMW zdradza zupełnie inny, dobrze widoczny detal.

Od 17 września jeszcze baczniej pilnujemy się, by nie łamać przepisów. Zmiany w taryfikatorze sprawiły, że prawo jazdy można znacznie łatwiej stracić i znacznie trudniej jest je potem odzyskać. Do tego nawet z pozoru błache przewinienia mogą się wiązać z poważnym uszczupleniem budżetu domowego.

W dyscyplinowaniu kierowców pomagają nieoznakowane radiowozy

Komendy policji w całej Polsce korzystają z ogromnej floty radiowozów, również z tych nieoznakowanych. Spory udział w tej grupie mają pojazdy marki BMW. Modele serii 3, zwykle w mocnych wersjach typu 330i, czy hybrydowe 330e xDrive, zupełnie nie wyróżniają się z tłumu. Mają zwykle stonowane, ciemne kolory i wyglądają jak tysiące samochodów służbowych, którymi uszczęśliwiani są zasłużeni pracownicy korporacji.

Reklama

Nieoznakowane radiowozy - uwaga na prowokacje

Niestety, funkcjonariusze nie zawsze działają fair. Ostatnio w sieci pojawił się przykład z Bielska Białej. Z nagrania wynika, że prowadzący policyjne BMW bez powodu zahamował przed pasami, by zmusić kierowcę Skody do wyprzedzenia bezpośrednio przed "zebrą". A to dziś "kosztuje" 1500 zł i 15 punktów karnych. 

Jak rozpoznać nieoznakowany radiowóz BMW?

Zdjęcia policyjnych BMW opublikowane w sieci, również te z oficjalnych materiałów policji, zdradzają jeden istotny szczegół: radiowozy, z racji specjalistycznego wyposażenia dodatkowego, mają na dachach dodatkowe anteny. Są one wmontowane do standardowych anten, zamontowanych na środku, nad tylną szybą. Jeśli więc na trasie spotkasz BMW z dodatkową anteną, wystającą z "płetwy rekina" to możesz mieć pewność, że za kierownicą siedzą funkcjonariusze policji i należy wzmóc czujność. 

Trzeba pamiętać o jednym: jeśli BMW nie ma dodatkowej anteny, to wcale nie jest gwarancja, że nie jest nieoznakowanym radiowozem. Możliwe, że wraz ze zmianą technologii, w kolejnych radiowozach tego elementu nie będzie. I nie twierdzimy, że policja jeździ wyłącznie BMW. Ale dotychczasowe doświadczenia kierowców podpowiadają, że jeśli trafimy na taki element na aucie bawarskiej marki, to z pewnością mamy do czynienia z "niebieskimi".

Niezmiennie jednak zachęcamy do przepisowej jazdy. Wówczas żadne nieoznakowane radiowozy nie będą nam straszne. Oczywiście o ile nie trafimy na jakąś niegodną przedstawicieli prawa prowokację.

***


INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: policja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy